Izrael zrezygnował z budowy pierwszej elektrowni jądrowej

W związku z katastrofą nuklearną w Japonii Izrael zrezygnował z budowy pierwszej w tym kraju elektrowni atomowej. Decyzję w tej sprawie zatwierdził wieczorem premier Benjamin Nataniahu.

Elektrownia atomowa miała stanąć w najbliższych latach w południowym Izraelu na pustyni Negew. Niedaleko przebiega syryjsko-afrykański rów tektoniczny i to jest powodem anulowania teraz tego projektu.

Niepokój budzi znajdujący się w pobliskim rejonie pilnie strzeżony ośrodek atomowy "Dimona". Według źródeł zachodnich, ten umiejscowiony głęboko pod ziemią reaktor służy głównie do celów wojskowych.

Obawy przed wstrząsami podziemnymi są tym większe, że 80 proc. budynków w Izraelu nie jest przystosowanych do tego zagrożenia. Kolejne ekipy rządowe od dawna rozważają wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń, ale dotąd nie podjęto żadnych istotnych kroków w tej sprawie.

Tsunami w Japonii: puste sklepy i kolejki [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM