Decyzja ONZ: jest zakaz lotów nad Libią

Rada Bezpieczeństwa ONZ ustanowiła strefę zakazu lotów nad Libią. "Za" głosowało 10 członków Rady, nikt nie był przeciw, a wstrzymało się pięć państw, w tym Rosja, Chiny i Niemcy.

Rezolucja numer 1973 zawiera żądanie, by pułkownik Muammar Kaddafi natychmiast zarządził zawieszenie broni. Wprowadza strefę zakazu lotów, by wojska reżimu Kaddafiego nie mogły używać sił powietrznych przeciwko narodowi libijskiemu. Zakazuje lotów wszystkim samolotom libijskim i będącym własnością podmiotów zarządzanych przez Libię. Dokument upoważnia państwa członkowskie ONZ-u do podjęcia wszelkich możliwych kroków w kwestii ochrony zagrożonych cywilów i terytoriów cywilnych, ale wyklucza wprowadzenie sił okupacyjnych w jakiejkolwiek formie na terytorium państwa libijskiego.

Embargo obowiązuje

Rezolucja zaostrza też rygor wprowadzonego wcześniej embarga na broń oraz nakazuje zamrożenie aktywów siedmiu kolejnych osób fizycznych oraz pięciu osób prawnych, w tym ważnych libijskich firm. Francja jest gotowa do jak najszybszego podjęcia działań wojskowych w celu zatrzymania ofensywy armii Kaddafiego. Takie oświadczenie złożył w siedzibie ONZ w Nowym Jorku francuski minister spraw zagranicznych Alain Juppe. Szef francuskiej dyplomacji brakł udział w debacie Rady Bezpieczeństwa nad rezolucją ustanawiającą strefę zakazu lotów nad Libią.

Francja gotowa do interwencji

W przerwie obrad Rady minister Juppe powiedział dziennikarzom, że Francja jest gotowa, by wprowadzić w życie rezolucję. - Pracujemy wspólnie z naszymi brytyjskimi przyjaciółmi, a także w kontakcie z krajami arabskimi i Amerykanami. Na razie jednak nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć - oświadczył Alain Juppe. Dodał, że rezolucję Rady Bezpieczeństwa będzie można zastosować w praktyce bardzo szybko. W Paryżu mówi się nieoficjalnie, że atak lotniczy na lotniska Kaddafiego, a także na konwoje jego armii, może nastąpić już dzisiaj. Szef francuskiej dyplomacji wykluczył natomiast jakąkolwiek ziemną operację wojskową przeciwko reżimowi Kaddafiego. Libia skrytykowała przyjęcie rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Według libijskich władz, rezolucja "zagraża jedności kraju" i jest równoznaczna z wezwaniem Libijczyków do wzajemnego zabijania się. Tymczasem w Bengazi, głównym bastionie libijskiej opozycji, informacja o przyjęciu rezolucji wywołała szał radości. Mieszkańcy tłumnie wylegli na ulice i skandowali "Allah jest wielki!", rebelianci strzelali zaś w powietrze i odpalali race.

Tsunami w Japonii: puste sklepy i kolejki [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM