Interwencja? "Trzeba uważać, by nie było jak w Iraku"

USA i kraje europejskie są o krok od rozpoczęcia interwencji w Libii. Eksperci przestrzegają jednak, by zachować ostrożność i nie powtórzyć scenariusza z Iraku. - Naloty musiałby być bardzo precyzyjne, żeby ludność cywilna nie ucierpiała. Kiedy w Iraku dokonywano ataków powietrznych ginęli cywile - mówiła w programie OFF Czarek dr hab. Justyna Zając z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW

Według dr Zając Stany Zjednoczone i Unia Europejska nie wiedzą, jaka jest wewnętrzna sytuacja Libii. - Państwa zachodnie nie mają z kim prowadzić rozmów dotyczących pomocy, odbudowy czy zakresu interwencji. Nie ma jednej siły, stojącej na czele opozycji. Różne osoby ogłaszają się przywódcami tej rewolucji - mówiła w TOK FM dr hab. Justyna Zając.

Konsekwencje interwencji dla ludności cywilnej

Jak podkreśla, ewentualna interwencja musi być przemyślana i zorganizowana tak, by nie powtórzyć tragicznych błędów z Iraku. - Naloty musiałby być bardzo precyzyjne, żeby ludność cywilna nie ucierpiała. Kiedy w Iraku dokonywano ataków powietrznych ginęli cywile. Saddam Hussajn umieszczał obiekty wojskowe w okolicach szpitali czy szkół, dlatego cierpiała ludność cywilna - podkreślała Justyna Zając.

Zdaniem innego gościa programu OFF Czarek, dr Kamila Zajączkowskiego z Centrum Europejskiego UW, naloty na Libię zintensyfikowałyby masowe przemieszczanie ludności. - Libii jest ponad milion mieszkańców z Afryki Subsaharyjskiej, którzy będą potencjalnymi uciekinierami, najpewniej do Europy. Interwencje w Iraku czy Afganistanie udowodniły, że nie da się, mimo bardzo nowoczesnego sprzętu, precyzyjnie zaatakować - mówił w TOK FM dr Kamil Zajączkowski.

Co po interwencji?

Ekspertka z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW podkreślała w programie OFF Czarek, że kraje, które zaangażują się w interwencję, nie mogą zapominać o tym, jak będzie wyglądało funkcjonowanie państwa libijskiego po ewentualnych atakach.

- Państwa zazwyczaj nie są skłonne do używania środków wojskowych, zastosowanie ich zawsze jest ostatecznością. W cień odeszła kwestia Tunezji i Egiptu, gdzie cały czas zachodzą zmiany. To jest dla państw europejskich absolutnie kluczową sprawą. Teraz skupiamy całą uwagę na Libii. To tylko jeden z elementów całej układanki państw w Afryce Północnej. Przed państwami europejskimi stoi szereg wyzwań: nielegalne migracje, przestępczość zorganizowana, fundamentalizm islamski - podkreślała dr hab. Justyna Zając.

Europa podzielona: Kto za interwencją?

DOSTĘP PREMIUM