Ślady promieniotwórczego jodu w wodzie w Tokio

W płynącej z kranów w Tokio wodzie stwierdzono ślady promieniotwórczego jodu - podała agencja Kyodo. Władze zapewniają, że taki poziom skażenia jest znacznie poniżej normy i nikomu nie zagraża. Podobna woda płynie z kranów w kilku prefekturach w środkowej Japonii - Gunma, Toczigi, Saitama, Cziba i Niigata.

Wcześniej japoński rząd przyznał, że poziom promieniowania w próbkach mleka i szpinaku pochodzących z okolicy elektrowni Fukushima przekracza dopuszczalne normy. Władze uspokajają jednak, że nie jest to poziom zagrażający zdrowiu. - Nawet gdyby ktoś takie mleko pił codziennie przez cały rok, to przyjąłby dawkę promieniowania równą jednemu badaniu radiologicznemu - przekonywał minister Yukio Edano.

Zapewnił też, że służby ratunkowe pracują całą dobę. Dodał, że w reaktorze numer 3 sytuacja ustabilizowała się; udało się utrzymać wewnątrz wodę. W reaktorach 5 i 6 włączono system chłodzenia. Cały czas trwają prace nad podłączeniem prądu do pozostałych części siłowni, co pozwoli na włączenie pomp chłodzących.

Jak podają agencje, alternatywą byłoby całkowite wyłączenie elektrowni, zasypanie jej piaskiem i zalanie betonem, by radioaktywne substancje nie wydostawały się na zewnątrz. Takie rozwiązanie zastosowano po katastrofie elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

Olbrzym wylądował! Airbus A380 w Warszawie. Zobacz zdjęcia >>

DOSTĘP PREMIUM