Kurs przywództwa i wizyty w szkołach wojskowych, czyli co syn Kaddafiego robił w USA

Spotykał się z biznesmenami, dyrektorami wielkich przedsiębiorstw, odwiedził uniwersytety wojskowe. Wziął udział w warsztatach z przywództwa i zarządzania sytuacjami kryzysowymi, analizował rewolucję w Egipcie. Nie zdążył tylko zobaczyć przedstawienia na Broadwayu, bo musiał wracać do Libii, aby wykorzystać nowe umiejętności przeciwko rebeliantom. CNN ujawnia dokładny plan wizyty syna Muammara Kaddafiego, Chamisa na stypendium w USA.

Dobrze zbudowany, elegancko ubrany, grzeczny i nie wzbudzający podejrzeń - tak dr Deepak Chopra zapamiętał najmłodszego syna Kaddafiego. Chamis był jednym z jego uczniów na warsztatach z przywództwa na jednym z najlepszych amerykańskich uniwersytetów biznesu, Kellogg w Chicago.

Chopra jest znanym na całym świecie filozofem indyjskiego pochodzenia, zajmującym się duchowością, spirytualizmem, medycyną alternatywną. Jest też autorem książki "Dusza przywództwa". - Wiedziałem, skąd przyjechał ten chłopak i czyim jest synem, zostałem o tym poinformowany przez Departament Stanu. Przedstawił się grupie. Imię - Chamis, bez nazwiska. Studia - zarządzanie inwestycją. Miejsce zamieszkania - nie Libia, tylko północna Afryka. Zainteresowania - przygody i konie. Stwierdziłem, że uszanuję jego anonimowość - mówi Chopra.

Chamis al-Kaddafi - tak brzmi jego pełne imię, którego bał się używać - 21 stycznia rozpoczął swój wyjazd badawczy po Stanach Zjednoczonych. Miał na nim "wyostrzać swoje umiejętności przywódcze". Stypendium zostało zorganizowane i sfinansowane przez inżyniersko-architektoniczną firmę AECOM, miało potrwać 36 dni.

Kaddafiego interesowała "struktura wojskowa"

Młody Kaddafi już od samego początku brał udział w zajęciach z przywództwa, zarządzania kryzysowego i zarządzania handlem. W trakcie całego swojego pobytu w USA spotykał się z czołowymi amerykańskimi biznesmenami, dyrektorami koncernów i firm. W Houston zwiedził należące do NASA Johnson Space Centre, w Los Angeles - wytwórnię filmową Universal Studios.

W jego planie podróży dużo miejsca zajmują wizyty w szkołach militarnych. Odwiedził między innymi Air Force Academy w Colorado Springs, a także National War College. Tam spotkał się z wykładowcami i rektorem uczelni. - Nie dyskutowali o taktyce wojennej. Młodego Kaddafiego bardziej interesowała struktura wojskowa - powiedział rzecznik Departamentu Stanu.

Długie notatki z rewolucji w Egipcie

Punktem kulminacyjnym wyjazdu były trzydniowe warsztaty umiejętności przywódczych prowadzone przez dr. Chopra. Autor "Duszy przywództwa" dużo czasu poświęcił trwającej wtedy rewolucji w Egipcie. - Zastanawialiśmy się z całą grupą dlaczego Mubarak musi przechodzić przez to wszystko i jak szerokie będą skutki jego decyzji. Kaddafi robił bardzo długie i dokładne notatki - przypomina sobie wykładowca. - Nie chciałem wspominać imienia jego ojca, bo pomyślałem, że to może być niemiłe - dodaje.

Po warsztatach młody Kaddafi zaprosił swojego wykładowcę do Libii. - Zastanawiałem się nad przyjęciem propozycji. Chamis wydawał mi się takim uduchowionym młodym człowiekiem - mówi Chopra.

Na koniec Kaddafi miał jeszcze odwiedzić Nowy Jork i uniwersytet Harvarda. W planie miał zwiedzenie Akademii Wojskowej West Point, musical "Mamma Mia" na Broadwayu i spotkanie z harwardzkimi profesorami. Nie udało mu się jednak zrealizować żadnego z tych punktów - skrócił swój wyjazd i wrócił do Libii, żeby tam dowodzić 32. brygadą wojskową, nazwaną od jego imienia Brygadą Chamisa.

"Nic nie wiedzieliśmy o zobowiązaniach wojskowych Kaddafiego"

Departament Stanu nie odpowiada za program wizyty Kaddafiego w USA. - Nie było czego zatwierdzać. To był prywatny wyjazd. Nasza rola polegała jedynie na powitaniu go na lotnisku, co jest całkowicie normalne w tego typu sytuacjach - powiedział rzecznik.

Firma AECOM, która zorganizowała stypendium, w planie wyjazdu nie widzi nic złego. - Nasze wyjazdy badawcze są częścią programów podnoszenia standardów życia w Libii - mówi Paul Gennaro, odpowiedzialny za staże. Równocześnie przyznaje, że zarówno on, jak i cała firma "byli zaszokowani i wściekli", kiedy dowiedzieli się o roli młodego Libijczyka w tłumieniu antyrządowej rewolucji.

Od 2008 roku firma AECOM jest zaangażowana w modernizację infrastruktury w Libii. Buduje drogi, systemy irygacyjne, budynki, organizuje też szkolenia dla libijskich inżynierów. Jednak po rozpoczęciu wojny firma zarządziła ewakuację pracowników i ich rodzin. Wszystkie projekty, którymi się zajmowała, zostały wstrzymane.

- Zdawaliśmy sobie sprawę z powiązań rodzinnych studentów, ale nie zostaliśmy poinformowani o ich zobowiązaniach wojskowych. Chamis Kaddafi pojechał na staż jako student na uniwersytecie w Hiszpanii - dodaje Gennaro. Nie był nim długo. Chamis został wyrzucony z madryckiej IE Buissness School na początku marca. Zwolniono go za udział w rządowych operacjach wojskowych.

Z odwiedzin u swojego byłego ucznia zrezygnował również Chopra. - Przecież on zabija ludzi - mówi. Dodał, że nie ma pojęcia, dlaczego młodego Kaddafiego zapisano na jego zajęcia. - Ta sprawa jest bardzo dziwna. Bierze udział w moich zajęciach, a potem wraca do kraju, aby wykorzystać zdobyte umiejętności na wojnie - dodaje filozof. Wałęsa na urodzinach Gorbaczowa w Londynie [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM