"Dla wielu Polaków Smoleńsk to drugi Katyń". Treść podpisów pod zdjęciami w PE

Pełna treść usuniętych podpisów spod zdjęć, które są na wystawie "Prawda i pamięć", przetłumaczona przez Lidię Geringer de Oedenberg, posłankę do Parlamentu Europejskiego, znalazła się dzisiaj na jej blogu. - Wielu Polaków nazywa katastrofę w Smoleńsku "drugim Katyniem". Polska elita ginęła w obu tragicznych wydarzeniach. Wszyscy oni stracili życie w Rosji - to jeden z nich.

- Do szeroko komentowanej wystawy "Prawda i Pamięć" w Parlamencie Europejskim (organizowanej dzisiaj przez posła Ryszarda Legutko z PiS) oraz jej kulisów, odniosę się wkrótce. Tymczasem zamieszczam w oryginale - i własnym, roboczym tłumaczeniu - brakujące podpisy do zdjęć - napisała posłanka, która samodzielnie zebrała i przetłumaczyła wszystkie usunięte podpisy .

"Chodzi o nagłośnienie tematu w UE"

"Prawda i Pamięć" to tytuł wystawy w Parlamencie Europejskim w Brukseli poświęconej katastrofie smoleńskiej. To zbiór zdjęć pokazujących żałobę narodową w Polsce sprzed roku, a także dokumentujących chwile po samej katastrofie oraz to, co działo się później w miejscu tragedii.

- Chodzi między innymi o niszczenie wraku samolotu przez Rosjan - powiedziała Katarzyna Hejke, redaktor naczelna miesięcznika "Nowe Państwo", współautorka wystawy.

Europoseł PiS-u Ryszard Czarnecki dodał, że chodzi o nagłośnienie tej sprawy w Parlamencie Europejskim. - W Unii o tym śledztwie, o tej katastrofie powinno być głośno. To jest sytuacja niesamowita, że wrak samolotu po takiej katastrofie jest niszczony, a czarnych skrzynek dalej nie oddaje się krajowi, którego był samolot. To się dzieje na oczach całej Europy i Europa musi to zauważyć - dodał.

Kwestorzy Parlamentu Europejskiego nakazali zakryć podpisy pod zdjęciami na wystawie "Prawda i Pamięć" poświęconej katastrofie smoleńskiej. "To cenzura i skandal" - tak mówią europosłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zorganizowali wystawę. Lidia Geringer de Oedenberg - jedna z kwestorek - zaznacza, że organizując wystawę europosłowie PiS nie trzymali się procedur, a podpisy pod zdjęciami są ''bardzo drastyczne''.

Pełna treść usuniętych spod zdjęć podpisów:

- Żaden inny polityk nie cieszył się takim oddaniem obywateli, jak profesor Lech Kaczyński.

- Według opinii znacznej części polskiego społeczeństwa, profesor Lech Kaczyński był najwybitniejszym polskim politykiem po II wojnie światowej.

- Rosjanie zniszczyli wrak samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. Na zdjęciu widać oficera miażdżącego okna za pomocą łomu, jednocześnie wykonującego radosne gesty w stronę kolegów.

- Ciała ofiar katastrofy w Smoleńsku zostały rzucone przez Rosjan na fragmenty folii ułożonej na ziemi. Leżały w ten sposób na widoku, czekając na włożenie ich do trumien.

- Takie działania stoją w rażącej sprzeczności z zasadami prowadzenia śledztw dotyczących wypadków lotniczych w UE.

- Rosyjscy oficerowie przeszukiwali miejsce katastrofy poprzez wkładanie kijów w ziemię. Nic dziwnego, że po kilku miesiącach od tragedii polscy turyści znajdowali na miejscu fragmenty ludzkich ciał i ważne urządzenia z samolotu. To poddaje w wątpliwość profesjonalizm i wiarygodność Rosji.

- Niezidentyfikowane fragmenty wraku zostały ułożone na ciężarówkach. Takie obejście się z nimi uniemożliwiło rekonstrukcję i zbadanie samolotu.

- Miejsce katastrofy odwiedzały osoby z zewnątrz, nawet dzieci i młodzież. Najwyższe władze Rosji zaakceptowały to niedopatrzenie. Na zdjęciu widać Ministra Shoygu, który nie zwraca uwagi nastolatkom stojącym po prawej stronie.

- Każdego miesiąca liczba osób, które sprzeciwiają się prawu Rosji do prowadzenia śledztwa, rośnie.

- Prawdopodobnie z powodu braku ochronnego dachu nad wrakiem samolotu, niemożliwe będzie jego dokładne zbadanie przez międzynarodowych ekspertów. Ponad połowa polskich obywateli chce ustanowienia takiej komisji.

- Wielu Polaków nazywa katastrofę w Smoleńsku "drugim Katyniem". Polska elita ginęła w obu tragicznych wydarzeniach. Wszyscy oni stracili życie w Rosji.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM