Radioaktywny jod w mleku z piersi japońskich matek

Japończycy wzywają swój rząd do zbadania wszystkich skutków awarii w elektrowni atomowej Fukushima, po tym, jak w mleku kilku matek znaleziono radioaktywny pierwiastek - podaje ?Daily Telegraph?.

Skażenie wyszło na jaw dopiero wtedy, gdy zbadano próbki mleka pobranego od dziewięciu kobiet żyjących na północny wschód od Tokio. Niewielką ilość radioaktywnego jodu znaleziono w mleku czterech matek.

Mleko jednej z kobiet, matki ośmiomiesięcznego dziecka z Kashiwa (prefektura Chiba) miało najwyższy poziom skażenia - 36,3 bekereli na kilogram mleka. W mleku żadnej kobiety nie znaleziono radioaktywnego cezu.

Bezpieczny dla niemowląt poziom radiacji w wodzie to 100 bekereli na kilogram. Japońska Komisja Bezpieczeństwa Nuklearnego nie określiła jeszcze bezpiecznego poziomu radiacji dla ludzkiego mleka. - Nie możemy określić zagrożenia, ale niemowlęta nadal piją mleko z piersi - powiedziała Kikuko Murakami z grupy obywatelskiej, która dokonała badań. - Chcemy, by rząd jak najszybciej przeprowadził pełne śledztwo - dodała.

Elektrownia atomowa Fukushima Daiichi uległa awarii po tragicznym trzęsieniu ziemi i tsunami 11 marca. Od tego czasu emituje promieniowanie radioaktywne. W jednostce cały czas trwają prace nad przywróceniem funkcji chłodzenia uszkodzonym reaktorom.

25 lat po wybuchu w Czarnobylu: skażenie wciąż groźne [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM