Dyplomaci napisali dyktando z białoruskiego - jako wyraz poparcia dla więźniów politycznych

Ambasadorzy państw Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Izraela i Ukrainy oraz bliscy białoruskich więźniów politycznych pisali dyktando z języka białoruskiego. Akcja, zorganizowana w Mińsku, miała być wyrazem poparcia dla przetrzymywanych w więzieniach działaczy opozycji i dla języka białoruskiego.

Portal intenetowy "Nawiny" poinformował, że dyktando odbywało się w bibliotece imienia Adama Mickiewicza, która znajduje się w mińskim kościele św.św. Szymona i Heleny. Dyktando było pisane na podstawie tekstu Konstantego Kalinowskiego "Listy spod szubienicy".

Uładzimir Padhoł - inicjator dyktanda powiedział Polskiemu Radiu, że "język na Białorusi stał się czynnikiem politycznym". - Ci, którzy solidaryzują się z językiem białoruskim, solidaryzują się z zasadami Białorusi europejskiej - niezależnej i suwerennej, będącej w Unii Europejskiej, gdzie szanowane są wszystkie języki i kultury - mówi Padhoł.

Politolog podkreślił, że obecnie trwają dyskusje, czy jest sens wysłania kopii dyktanda politykom opozycyjnym, którzy znaleźli się w więzieniach.

DOSTĘP PREMIUM