Szef siatki rebeliantów schwytany przez GROM

Polscy żołnierze sił specjalnych zatrzymali w Afganistanie jednego z ważniejszych przywódców siatki rebeliantów - dowiaduje się w Dowództwie Wojsk Operacyjnych reporter TOK FM. Razem z podejrzewanym o terroryzm w ręce Polaków wpadła trójka innych mężczyzn. Wszyscy byli na liście poszukiwanych przez siły ISAF.

- Przy zatrzymanym znaleziono znaczne ilości broni, amunicji, mapy, plany i dodatkowe nazwiska - relacjonuje ppłk Mirosław Ochyra z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. Mullah Abdul Manan jest w pierwszej dziesiątce poszukiwanych w Ghazni. - Do tej pory był on podejrzewany o zamachy na siły koalicji, ostrzały rakietowe baz czy zabójstwa osób współpracujących z siłami bezpieczeństwa. Mamy też pewność, że ten człowiek w 2007 roku organizował porwanie Koreańczyków w Afganistanie - dodaje ppłk. Ochyra.

Mullah Abdul Manan wpadł podczas nocnej operacji polskich żołnierzy w dystrykcie Andar w prowincji Ghazni. - Polscy żołnierze podeszli skrycie i schwytali całkowicie zaskoczonego Manana oraz trzech innych rebeliantów. Wszyscy zatrzymani zostali wstępnie przesłuchani i przekazani służbom afgańskim - poinformował mjr Szczepan Głuszczak, rzecznik prasowy polskiego kontyngentu.

Kontrwywiad wojskowy trafił na jego ślad dzięki informacjom przekazanym przez mieszkańców wioski, w której się ukrywał. - Liczymy na to, że sprawa, która dotyczy tego terrorysty pozwoli na zatrzymanie kolejnych rebeliantów, bo zazwyczaj, kiedy łamie się jakiś szczyt siatki organizacyjnej wpadają w nasze ręce kolejni - wskazuje ppłk Ochyra.

DOSTĘP PREMIUM