Kolejni Białorusini na "czarnej liście" Brukseli

Unia Europejska rozszerzyła sankcje dyplomatyczne wobec Białorusi - tak zdecydowali ministrowie spraw zagranicznych 27 krajów na spotkaniu w Brukseli. Szefowie dyplomacji dopisali do listy osób niepożądanych kolejne nazwiska.

Wraz z tą decyzją 13-stu prokuratorów i sędziów, którzy skazywali opozycjonistów w procesach politycznych, mają zakaz wjazdu na teren Unii, a ich aktywa finansowe zostały zamrożone. Do tej pory takimi sankcjami było objętych 170 działaczy reżimu w Mińsku na czele z białoruskim prezydentem.

To reakcja Unii na łamanie demokratycznych standardów i prześladowanie opozycji, w tym konkurentów Aleksandra Łukaszenki z grudniowych wyborów prezydenckich. - Białoruś szkodzi sobie, traci szansę na zbliżenie, na współpracę z Europą, przez to co czynią władze białoruskie prześladując ludzi, których jedynym grzechem było to, że śmieli współzawodniczyć z prezydentem Łukaszenką - skomentował w rozmowie z Polskim Radiem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

- Unia Europejska, choć poirytowana pogarszającą się sytuacją na Białorusi, nie zdecydowała się na razie wprowadzić sankcji gospodarczych. Zatem te dyplomatyczne są na razie jedyną wymierzoną karą. Pojawiła się propozycja, by kilka firm państwowych, powiązanych z reżimem wpisać na "czarną listę", ale na razie nie ma na to pełnej zgody wszystkich krajów członkowskich. W tej sprawie potrzebne są jeszcze konsultacje i minie zapewne kilka miesięcy zanim porozumienie zostanie osiągnięte - ocenił jeden z unijnych dyplomatów.

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM