Obama w Polsce: O gazie łupkowym, myśliwcach USA w Polsce i arabskich rewolucjach

Wielu Polaków liczy, że podczas wizyty w Warszawie Barack Obama wypowie się w sprawie zniesienia wiz do USA. W nieoficjalnych rozmowach dyplomaci USA mówią, że kwestia wiz dla Polaków będzie istotna, jednak Biały Dom ma w Warszawie do załatwienia inne priorytety.

Na spotkaniu w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych ambasador USA w Polsce Lee Feinstein wspominał ukutą przez pierwszego niekomunistycznego szefa polskiego MSZ, Krzysztofa Skubiszewskiego, formułę "wspólnoty interesów", a w wywiadzie opublikowanym w piśmie "Warsaw Voice" podkreślił, że rozmowy z polskimi władzami "będą oparte na trzech filarach: promocji demokracji, rozszerzania dobrobytu i wzmacniania wzajemnego bezpieczeństwa". Za trzema hasłami kryją się konkretne kwestie. Barack Obama ma w Warszawie priorytety: gospodarkę i bezpieczeństwo. Czyli perspektywy wydobywania gazu łupkowego, współpracę w ramach sił ISAF w Afganistanie, polsko-amerykańską wymianę gospodarczą i trwającą "wiosnę ludów" w krajach arabskich.

Wyjście z Afganistanu, F-16 w Polsce...

Po zabiciu Osamy ben Ladena temat afgańskiej wojny wrócił do amerykańskiej prasy, a administracja prezydenta ma plan, który odpowiada Warszawie - rozpoczęcie redukcji wojsk już od lata 2011 r. Amerykanie mają wyjść z Afganistanu w 2014 r. Jest też memorandum w sprawie stacjonowania oddziałów sił powietrznych Stanów Zjednoczonych w Polsce. Chodzi o amerykańskie myśliwce F-16 i transportowe herculesy, które rotacyjnie będą stacjonować w Polsce prawdopodobnie od 2013 r. "Odkąd w grudniu plany zostały ogłoszone, poczyniony został znaczny postęp i można się spodziewać jakichś konkretów w Warszawie" - komentowała "Gazeta Wyborcza" . Nie wiadomo jednak, czy już w Warszawie polsko-amerykańskie porozumienie zostanie podpisane. A nawet gdy amerykańskie samoloty znajdą się w Polsce, to nie trafią pod rozkazy polskiego Dowództwa Sił Powietrznych. Zgodnie ze stosowaną na całym świecie praktyką, wojska USA stacjonujące w obcym kraju podlegają dowództwu amerykańskiemu i dowództwu NATO . Tak też będzie w Polsce.

...i arabskie rewolucje

Po tym, jak Obama uczynił jednym z celów swojej polityki zagranicznej poprawę relacji z Rosją i zrezygnował z tarczy antyrakietowej, w Polsce pojawiły się opinie o koncesjach USA na rzecz Rosji. Tymczasem, według "Washington Post", Biały Dom chce rozmawiać z Polakami o roli Warszawy w NATO i w kampanii libijskiej. Polskie doświadczenia z lat transformacji od autorytaryzmu do demokracji mogą się w przyszłości przydać na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej - pisze waszyngtońska gazeta. Czy to zapowiedź bardziej uważnego spojrzenia na kwestie środkowoeuropejskie?

W wywiadzie dla "Warsaw Voice" ambasador Feinstein podkreślał, że amerykańska debata o tym, czy silna Europa jest dobra dla Ameryki, jest skończona. - Zarówno prezydent Obama, jak i sekretarz stanu Hillary Clinton chcą Europy silnej politycznie i gospodarczo, chętnej do współpracy i militarnie operatywnej - stwierdził amerykański dyplomata.

- Administracja ciężko pracowała nad relacjami ze Środkową i Wschodnią Europą, by wyciągnąć nas z tej "dziury" - stwierdziła w "Washington Post" Heather A. Conley, dyrektorka Programu Europejskiego w amerykańskim Centrum Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS). - A Polska jest oczywiście kluczowym graczem w tej kwestii -podkreśliła w "Washington Post" Conley.

Promocja demokracji

To właśnie stworzone przez Polskę i Szwecję Partnerstwo Wschodnie Amerykanie uznali za wygodny instrument do współpracy z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. "Pracujemy wspólnie w ramach Partnerstwa Wschodniego, nie tylko nad Białorusią, ale także nad Ukrainą, Mołdawią i Kaukazem" - oświadczył ambasador Feinstein, odnosząc się do drugiego filaru nadchodzących polsko-amerykańskch rozmów. Przypomniał przy okazji, że USA wesprze w tym roku polsko-szwedzką inicjatywę kwotą 310 mln dolarów . - Kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny - M.G.) są ważne, ale Europa na ważności nie traci - mówił przy tym Feinstein.

Gaz łupkowy, głupcze!

W Warszawie Amerykanie na pewno nie zapomną też o gospodarce. Ambasador Feinstein podkreślił, że według opublikowanego w 2010 r. raportu John Hopkins Institute z Waszyngtonu USA zainwestowały w Polsce 30 mld dolarów, podczas gdy w o wiele większych i ludniejszych Indiach - ok. 40 mld. Łączne inwestycje w Czechach, Polsce i na Węgrzech wyniosły 83 mld dolarów. - Od 2008 r. zainteresowanie Polską wzrosło - mówił Feinstein. I wymienił zakres inwestycji: zaawansowane technologie, badania i rozwój oraz sektor energetyczny.

Właśnie w tej ostatniej kwestii rozmowy mogą być interesujące. Amerykanie od miesięcy poważnie interesują się możliwościami wydobycia polskiego gazu łupkowego - według przeprowadzonych dotąd badań Polska ma duże złoża tego surowca. A ambasada USA będzie współsponsorem organizowanej w Polsce 18 maja konferencji dot. gazu łupkowego.

- Dla nas ważna jest możliwość zapoznania się technologią, nad którą USA pracowały kilkadziesiąt lat. To technologia nieznana w Europie - cytuje "Gazeta Wyborcza" wiceminister spraw zagranicznych, Beatę Stelmach . Polska chce też, aby amerykańskie firmy wystartowały w przetargach związanych z zapowiadaną budową elektrowni atomowej w naszym kraju. - Jesteśmy zainteresowani zarówno gazem łupkowym, jak i wspieraniem potencjalnego polskiego programu wykorzystania energii atomowej - potwierdza w "Warsaw Voice" Feinstein.

Sikorski: "Mamy dojrzałe podejście" do stosunków z USA

- Podróż prezydenta Obamy do Europy, w tym do Polski, jest miarą znaczenia, jakie przywiązuje on do stosunków transatlantyckich mimo problemów na innych kontynentach i stwarza okazję do umocnienia więzi USA z Polską - tak mówił niedawno "Gazecie Wyborczej" Zbigniew Brzeziński. Z kolei szef MSZ Radosław Sikorski stwierdził, że Polska ma obecnie z USA "modelowe" stosunki. Jak podkreślił, polsko-amerykańskie relacje zawsze będą wypadkową różnych czynników: siły gospodarczej i politycznej Polski i "niewspółmiernej wagi gatunkowej dwóch krajów".

- Dojrzałe podejście oznacza, że wiemy, iż dla USA jesteśmy coraz istotniejszym sojusznikiem regionalnym. Dlatego tak ważne jest to, że właśnie w Warszawie prezydent USA spotka się z całym przywództwem regionu . W tym sensie już jesteśmy tam, gdzie chcemy być - mówił w TVN24 szef MSZ. Według Sikorskoego nie można powiedzieć, że obecny prezydent USA lekceważy interesy Polski.

Co nie zmienia faktu, że, jak przewidywał "Washington Post", "najważniejsze przemówienie" swojej podróży po Europie Obama już wygłosił. W Londynie, a nie w Warszawie.

OBAMA W POLSCE - ZOBACZ TAKŻE:

Po co przyjeżdża Obama? >> | Wizy. Co się zmieni? >> | Warszawa czeka [MAPA UTRUDNIEŃ] >>

A POZA TYM:

[ZDJĘCIA] Air Force One - czym latali i latają prezydenci USA >>

[ZDJĘCIA] Cadillac One - zobacz "bestię" Obamy >>

[POD LUPĄ] Obama w Europie - wpadki, zdjęcia, filmiki >>

DOSTĘP PREMIUM