Niespokojnie w Gruzji. Tysiące na ulicach Tibilisi

W centrum Tbilisi trzy tysiące osób protestuje przeciwko prezydentowi i rozpędzeniu przez policję demonstracji z czwartku, kiedy zginęły dwie osoby.

Z inicjatywy ruchu "Społeczeństwo obywatelskie" kilka tysięcy osób, przeszło pod gmach parlamentu. Uczestnicy marszu milczeli, nie wznoszono też haseł politycznych. Wczoraj Stany Zjednoczone zażądały od Tbilisi śledztwa w sprawie śmierci uczestników nocnego mityngu opozycji.

Władze Gruzji wcześniej poinformowały, że podczas akcji w nocy na czwartek zginęło dwóch policjantów. Jeden z nich miał ponieść śmierć w wyniku potrącenia przez samochód męża liderki opozycji Nino Burdżanadze. Jednak potem Partia Pracy poinformowała, że jednym z zabitych jest jej działacz.

Zwolennicy Nino Burdżanadze protestują już piąty dzień domagając się rezygnacji popieranego przez zachód prezydenta Micheila Saakaszwili, który doszedł do władzy w wyniku Rewolucji Róż w 2003 roku pod hasłami walki z korupcją i wprowadzenia Gruzji do NATO. Mimo porażki w wojnie z Rosją w 2008 roku i utraty kontroli przez Gruzję nad dwoma republikami - Saakaszwili pozostaje najbardziej popularnym poltykiem w tym kraju. Opozycja ma tu niewielkie poparcie.

BARACK OBAMA W POLSCE [ZDJĘCIA] Za kulisami: Komorowski i Obama okiem prezydenckiego fotografa>> [ZDJĘCIA] Barack Obama przyleciał do Warszawy >> [WASZE ZDJĘCIA] Air Force One ląduje na Okęciu - Alert24>>

DOSTĘP PREMIUM