Chodorkowskiego wywożą w nieznanym kierunku

Żonie Michaiła Chodorkowskiego odmówiono widzenia z mężem. Nie uprzedzając jej, postanowiono nagle przewieźć byłego szefa Jukosu do kolonii karnej. Której? Nie wiadomo - informuje newsru.com. - Zrobili tak, żeby wniosku o przedterminowe zwolnienie nie rozpatrywał sąd w Moskwie - powiedział obrońca Chodorkowskiego.

Adwokat łączy nagłą decyzję administracji więziennej ze złożeniem dziś przez Chodorkowskiego kolejnego wniosku do sądu apelacyjnego w Moskwie o przedterminowe zwolnienie. Poprzednią petycję adwokaci wystosowali w końcu maja .

- W stolicy, gdzie jest wielu dziennikarzy i sprawa przykuwa dużą uwagę opinii publicznej, trudniej jest łamać prawo - powiedział obrońca naftowego potentata Vadim Kljuwgant, według którego moskiewski sąd ostatnio sztucznie zaostrzył procedurę rozpatrywania wniosków o warunkowe zwolnienie - powiedział Klyuvgant. Przeniesienie byłego szefa Jukosu w inny rejon Rosji oznacza, że jego petycja może być rozpatrywana przez inny sąd, z dala od telewizyjnych kamer.

Chodorkowski odsiedział już pół wyroku

Chodorkowski i Lebiediew, odbywający kary po 13 lat pozbawienia wolności za domniemane przestępstwa gospodarcze, złożyli swoje wnioski 30 maja. Zaznaczyli w nich, że odsiedzieli już ponad 7,5 roku, czyli ponad połowę wyroku, toteż mają prawo ubiegać się o przedterminowe warunkowe zwolnienie. Jednocześnie podkreślił, że do winy się nie przyznają.

Nagłe przeniesienie z Moskwy. Dokąd?

O tym, że Michaił Chodorkowski zostanie przewieziony dziś z aresztu do kolonii karnej, przez przypadek dowiedziała się jego żona. Przyszła zobaczyć się z mężem, ale jej nie wpuszczono.

Funkcjonariusze więzienni nie powiedzieli, gdzie więzień będzie przewieziony. Nie jest też jasne, czy już go wywieziono, czy nadal trwają przygotowania.

Z byłym szefem Jukosu chcieli się też zobaczyć jego obrońcy. Nie pozwolono im na to, mówiąc, że "osadzony przygotowuje się do transportu". Adwokat Vadim Kljuwgant podkreślił, że zgodnie z prawem o przewiezieniu więźnia do innego miejsca musi wiedzieć uprzednio jego rodzina, która ma wtedy szczególne prawo do odwiedzin.

Chodorkowski wcześniej przebywał w kolonii w oblasti (województwie) Krasnokamieńskiej. Ale tam na pewno nie wrócił, bo w kwietniu doszło do buntu więźniów i obóz spłonął.

Były szef Jukosu był sądzeny w dwóch procesach. Na wolność ma wyjść w roku 2017, gdyż na poczet kary zaliczono mu wcześniejszy wyrok. W pierwszym procesie, w 2005 roku, został skazany na osiem lat pozbawienia wolności za domniemane oszustwa podatkowe i uchylanie się od płacenia podatków. W grudniu 2010 roku sąd skazał go na 13,5 roku łagru za rzekome przywłaszczenie 218 mln ton ropy naftowej i wypranie uzyskanych w ten sposób pieniędzy. Ostatecznie w maju złagodzono mu karę do 13 lat, gdyż sąd uznał, że ilość rzekomo zdefraudowanej przez podsądnego ropy była mniejsza o 130 mln ton.

Raport: W tych krajach bezkarnie giną dziennikarze

DOSTĘP PREMIUM