Coraz więcej prostytutek w Portugalii. Powód? Bieda i bezrobocie

W Portugalii coraz większym problemem jest prostytucja kobiet. Zdaniem organizacji pozarządowych, na ten dramatyczny krok coraz częściej decydują się kobiety, które mają normalną pracę, ale i tak nie są w stanie utrzymać rodziny.

Chodzi przede wszystkim o samotne matki. Jedną z nich jest Portugalka Marta. Ma dwoje dzieci, wyższe wykształcenie i pracę w dużej firmie, ale - jak podkreśla w rozmowie z telewizją RTP - ledwie łączy koniec z końcem. Dlatego zdecydowała się na pracę jako prostytutka.

Jak zaznacza, nie chodzi jej o wystawne życie ani kupowanie ekskluzywnych ubrań, a jedynie o to, by bez problemu opłacić rachunki i kupić jedzenie dla dzieci. Przyznaje, że wychowuje je sama, bez żadnego wsparcia ze strony byłego partnera.

"To efekt kryzysu ekonomicznego"

Ana Maria Braga da Cruz z Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu podkreśla, że kobiety decydują na ten krok z powodu biedy i bezrobocia. Gwałtowny wzrost liczby prostytutek to bez wątpienia efekt kryzysu, z którym boryka się obecnie Portugalia - dodaje specjalistka.

Według oficjalnych danych, pod koniec 2010 roku w Portugalii było 45 tysięcy prostytutek. Większość z nich to Portugalki, jednak wiele pochodzi też z Afryki, głównie Nigerii, a także z Brazylii, Rumunii czy Bułgarii. Nierzadko są to ofiary handlu ludźmi, które przebywają w Portugalii nielegalnie i nie wiedzą, jak walczyć o swoje prawa.

DOSTĘP PREMIUM