Chińskie media: Ai Weiwei jest wolny. Rodzina potwierdza: "Jest w domu"

Ai Weiwei zwolniony za kaucją - donosi Reuters, powołując się na państwową chińska agencję Xinhua i chińską policję. Przebywający w areszcie od kwietnia chiński twórca wyszedł na wolność "ze względu na dobrą postawę - przyznanie się do winy - i przewlekłą chorobę, na którą cierpi". Rodzina artysty potwierdziła, że wrócił do domu.

O uwolnieniu znanego artysty poinformował Reuters, powołując się na agencję Xinhua. To niespodziewana wiadomość - podkreśla Reuters. 54-letni Weiwei został zwolniony, bo obiecał że spłaci wszystkie rzekome zaległości podatkowe. Nie bez znaczenia była też choroba artysty oraz "zaprezentowanie dobrej postawy i przyznania się do winy" - twierdzi Xinhua. Władze sugerowały, że firma Weiwei, The Beijing Fake Cultural Development Ltd., uchylała się od zapłacenia "wysokiej sumy" podatków. Firma miała też niszczyć dokumenty.

Niepokorny chiński twórca został zatrzymany na lotnisku w Pekinie 3 kwietnia 2011 r. Jego aresztowanie wywołało żywą reakcję społeczności międzynarodowej. O zwolnienie Weiweia z więzienia apelowały m.in. USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Australia, a także Amnesty International i inne organizacje obrony praw człowieka.

Rodzina długo nie wiedziała, czy Weiwei jest rzeczywiście wolny

Informacji państwowej agencji długo nie potwierdzał nikt z krewnych artysty. O zwolnieniu Weiwei'a nie wiedziała nawet jego najbliższa rodzina. Jeszcze nie wrócił. Policja powiedziała nam, że go uwolnili. Dziennikarze zadzwonili i to oni powiedzieli nam o doniesieniach Xinhua - mówiła agencji AFP siostra Weiweia, Gao Ge. Komórka samego artysty była bez przerwy zajęta. Z kolei prawnik Weiweia, Lu Xiaojuan, powiedział AFP, że jeszcze nie rozmawiał ze swoim klientem. - Widziałem depeszę. Powinien dziś w nocy wrócić do domu - oświadczył prawnik.

Siostra i żona potwierdzają: Weiwei jest wolny

Długo milczała też żona Ai Weiweia - Lu King. Ale według najnowszych doniesień Reutersa siostra artysty skontaktowała się z nią, a Lu potwierdziła, że jej mąż rzeczywiście wrócił do domu i jest w niezłej kondycji. - Jest w porządku, ale szczuplejszy niż był - miała powiedzieć szwagierce Lu King.

Od twórcy stadionu na igrzyska do więźnia systemu

Ai Weiwei jest jednym z najbardziej znanych chińskich artystów. Syn hołubionego przez pekiński reżim poety jest m.in. współtwórcą narodowego stadionu w Pekinie, zwanego Ptasim Gniazdem. Jednak współautor najważniejszej areny chińskich igrzysk jest obecnie wrogiem systemu. Zaangażował się w liczne kampanie społeczne, m.in. w intencji opublikowania przez władze pełnej liczby ofiar trzęsienia ziemi w Syczuanie w 2008 roku. W w londyńskiej galerii Tate Modern wystawił ekspozycję "Ziarna słonecznika", która składała się z ponad 100 mln ręcznie robionych i malowanych porcelanowych "ziaren" słonecznika. Rozsypano je na 3, 4 tys. metrów kwadratowych hali turbin galerii. Spacer po rozsianych po podłodze ziarnach miał obrazować doświadczenie mieszanki masowej konsumpcji, wielkiego przemysłu i domowej produkcji, charakterystycznej dla dzisiejszych Chin.

Nie tylko twórca, ale i opozycjonista

\Weiwei ostro krytykował władze, nazwał nawet chińskich przywódców "gangsterami". I to właśnie jego działalność na rzecz praw człowieka i krytyka władz były, według jego rodziny, faktycznym powodem zatrzymania. Wcześniej kilkakrotnie władze dawały do zrozumienia, że jego działalność nie jest pożądana przez Pekin. W styczniu 2011 r. jego studio w Szanghaju zostało zniszczone, a miesiąc później - według samego Ai - chińskie władze odwołały jego pierwszą samodzielną wystawę w Chinach. A potem go aresztowały.

Ewakuacja Dworca Centralnego: Amatorszczyzna [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM