Skarb z Tiruvananthapuram wart nawet 22 mld dolarów

Skarby, które w połowie tygodnia odnaleziono w hinduistycznej świątyni w południowych Indiach, mogą mieć wartość od 17 do 22 miliardów dolarów. To znacznie więcej, aniżeli szacowano tuż po otwarciu dwóch ukrytych w podziemiach świątyni komnat.

Skarby zostały odnalezione w świątyni Padmanambhaswamy w mieście Tiruvananthapuram - stolicy południowoindyjskiego stanu Kerala. Po otwarciu kolejnych czterech sekretnych pomieszczeń okazało się, że zgromadzone w podziemiach świątyni precjoza oraz obiekty sztuki sakralnej mają wartość trudną do wyobrażenia.

Przedmioty rytualne, monety sprzed stuleci, srebro, złoto...

Według przedstawicieli zarówno władz świątynnych, jak i stanowych, niektóre z pomieszczeń nie były otwierane od ponad 150 lat. Wiadomo już, że oprócz wysadzanych szlachetnymi kamieniami przedmiotów ze złota i srebra, wykorzystywanych w hinduistycznych rytuałach świątynnych, są tam także monety bite przez Brytyjską Kompanię Wschodnioindyjską, a także monety europejskie sprzed stuleci.

Przedsiębiorczy królowie gromadzili skarby przez lata Skarby te zgromadzone zostały przez rodzinę królewską z dawnego królestwa Travancore. Terytorium to wchodzi obecnie w skład stanu Kerala. Świątynia Padmanambhaswamy była własnością tej rodziny. Także obecnie w komitecie kierującym tym obiektem zasiadają członkowie rodziny królewskiej. Skarby ukrywano najprawdopodobniej w świątyni po to, by nie wpadły w ręce brytyjskiej administracji kolonialnej, ponieważ do świątyni nie mieli wstępu ludzie nie wyznający hinduizmu. Tradycja ta kontynuowana jest także współcześnie.

Pierwszy dzień Open'era: smutek, euforia i... piękna pogoda [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM