Laptop i dokumenty byłej naczelnej NotW porzucone na parkingu przed jej przesłuchaniem? Mąż: "To nieporozumienie"

Tajemniczą torbę z laptopem, telefonem komórkowym i dokumentami znaleziono wczoraj w śmietniku na londyńskim parkingu podziemnym. Zgłosił się po nią mąż aresztowanej Rebekah Brooks, byłej naczelnej "News of the World", którą dziś przesłucha Izba Gmin. Mężczyzna zaprzeczył jednak, że znalezisko należy do jego żony. Co więcej, torba - według niego - nie została nawet porzucona w śmietniku, tylko... "zostawiona w nieodpowiednim miejscu".

Torbę znaleziono w poniedziałek popołudniu na parkingu podziemnym Design Centre, które sąsiaduje z luksusowym kompleksem mieszkalnym Chelsea Harbour w Londynie, w którym mieszka Rebekah Brooks z mężem - podaje brytyjski dziennik "Daily Mail" . Znalezisko przekazano jednemu ze strażników, do którego niedługo po tym zgłosił się mąż aresztowanej.

"Laptop i dokumenty nie należały do Rebekah"

Charlie Brooks twierdził, że znaleziona torba - a także laptop, telefon komórkowy i dokumenty, które znajdowały się w środku - należą do niego. Policję wezwano dopiero później, kiedy okazało się, że mężczyzna nie był w stanie udowodnić, że znalezisko w istocie jest jego własnością.

W tej chwili detektywi przeglądają nagrania z parkingowych kamer CCTV i próbują ustalić, kto i o której umieścił torbę w śmietniku. Rzecznik Charliego Brooksa zaprzeczył, że torba czy jej zawartość należały do żony jego klienta. Podkreślił również, że cała sprawa nie ma nic wspólnego z aferą podsłuchową i dzisiejszym przesłuchaniem byłej naczelnej "News of the World" i "The Sun" przed Izbą Gmin.

"Do śmietnika torbę wrzuciła ekipa sprzątająca"

- Torba z laptopem i dokumentami w środku to prywatna własność Charliego. Nie mają nic wspólnego z Rebekah czy całą tą sprawą (podsłuchową - red.) - utrzymywał rzecznik, który wytłumaczył również, w jaki sposób torba znalazła się na parkingu. Najwyraźniej Brooks miał odebrać ją od znajomego, który ją wcześniej od niego pożyczył. Niestety ów znajomy zostawił torbę w nieodpowiednim miejscu. Na pytanie, w jaki sposób znalazła się ona w śmietniku, rzecznik odpowiedział, że najpewniej ktoś z ekipy sprzątającej ją tam umieścił, sądząc, że to torba ze śmieciami.

- Po tym, jak torbę przejęła policja, do akcji ruszyli prawnicy Charliego. Przekazali oni policjantom, że oczywiście mogą sprawdzić zawartość komputera, ale i tak nic nie znajdą. Charlie spodziewa się, że laptop wraz z resztą jego rzeczy wróci do niego wkrótce - dodał przedstawiciel Brooksa.

Kolejne znaki zapytania przed przesłuchaniem

To tylko kolejna sprawa do wyjaśnienia tuż przed dzisiejszym popołudniowym przesłuchaniem Rebekah Brooks, Ruperta i Jamesa Murdochów w brytyjskiej Izbie Gmin. Wczoraj z kolei w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł były reporter "News of the World", Sean Hoare . Dziennikarz jako pierwszy publicznie przyznał, że tabloid korzysta z podsłuchów i innych nielegalnych metod w zdobywaniu poufnych informacji na temat m.in. członków rodziny królewskiej, polityków, przedstawicieli showbiznesu i pracowników policji. Hoare w poniedziałek został znaleziony martwy w swoim domu w Watford pod Londynem.

Tymczasem Rebekah Brooks, która została niedawno aresztowana w związku ze swoim udziałem w aferze podsłuchowej, zaczęła już grozić policji pozwami za zniszczenie jej dobrego imienia. Policjanci mimo 8-godzinnego przesłuchania nie postawili jej na razie żadnych zarzutów.

Już przerobili spot PiS. ''Panie prezesie Kaczyński, słyszy mnie pan?'' [WIDEO] >>

DOSTĘP PREMIUM