TVP chce Pospieszalskiego z powrotem, ale na swoich warunkach. "Bezczelność"

Program "Warto rozmawiać" Jana Pospieszalskiego ma wrócić do TVP. Ale publicyście nie podobają mu się warunki, a jego współpracownicy oskarżają TVP o "bezczelność" - podaje "Gazeta Wyborcza".

Pospieszalski spotkał się wczoraj z szefem TVP Info Janem Szulem, by rozmawiać o warunkach powrotu. - Rozmowy są w trakcie - powiedział "Gazecie".

Wcześniej jednak narzekał na współpracę z telewizją publiczną: nie podobało mu się m.in. to, że nie spotkał się z prezesem Juliuszem Braunem oraz że program miałby być emitowany w soboty ok. 23.00.

Sam Braun mówił niedawno, że chce, by Pospieszalski wrócił: - Zależy mi na tym, żeby pan Pospieszalski też miał swoje miejsce w telewizji, ma charyzmę i powinien być.

Jak pisze "Gazeta", "nowy program miałby zupełnie inną formułę, bardziej reporterską niż publicystyczną. To także nie odpowiada

współpracownikom i sympatykom Pospieszalskiego, którzy żalą się na TVP w zaprzyjaźnionych mediach".

Nie podoba im się m.in. to, że program pojawi się na antenie dopiero po wyborach. - To jest nieprawdopodobna bezczelność ze strony dzisiejszych decydentów publicznej telewizji - powiedział serwisowi Wpolityce.pl Paweł Nowacki, współtwórca "Warto rozmawiać".

Więcej o warunkach Pospieszalskiego - w "Gazecie Wyborczej"

Program "Warto rozmawiać" pojawił się w Telewizji Publicznej w 2004 roku, początkowo emitowany był w TVP2. W lutym program (podobnie jak audycje Anity Gargas i Bronisława Wildsteina) ostatecznie spadł z ramówki.

Pospieszalski powinien wrócić do TVP jeszcze w czasie kampanii? Komentuj na Facebooku!

DOSTĘP PREMIUM