Wybory 2011. Programy gospodarcze partii? "Na żenująco niskim poziomie"

- Rozumiem, że Jarosław Kaczyński jest teraz ekspertem od wszystkiego - od kolei, dróg i podatków - i że w PiS nie ma ludzi kompetentnych, np. zdolnych rozmawiać z min. Rostowskim w debacie - mówiła w TOK FM Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". Poranni goście radia debatowali o jakości merytorycznych propozycji partii.

Publicyści w Poranku TOK FM dyskutowali o m.in. o programach partii politycznych. Prawu i Sprawiedliwości oraz Sojuszowi Lewicy Demokratycznej (dwóm z trzech partii, które opublikowały swoje programy - nie zrobiła tego jedynie Platforma Obywatelska) dostało się za niski nacisk na kwestie gospodarcze.

- Przestudiowałam programy PiS i SLD pod względem gospodarczym - mówiła Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej". I przyznała: - Są na żenująco niskim poziomie. W programie PiS-u jest bardzo dużo o rządach PO, to cała rytualna krytyka, ale nie znalazłam tam informacji o podatkach. Jest enigmatyczny zapis, że PiS jest za ujednoliceniem stawek PIT i CIT - mówiła.

Podkreśliła, że nawet Beata Szydło - wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości - nie jest w stanie określić, czy oznacza to de facto podatek liniowy. - Rozumiem, że Jarosław Kaczyński jest teraz ekspertem od wszystkiego - od kolei, dróg i podatków - i że w PiS nie ma ludzi kompetentnych, np. zdolnych rozmawiać z ministrem Rostowskim w debacie - powiedziała Nowakowska.

W projekcie programu Prawa i Sprawiedliwości nie ma dużej liczby konkretów - są w nim zapisy o proponowanych rozwiązaniach systemowych, lecz tylko w nielicznych są podane liczby.

Czego brakuje w kampanii? "Odwagi"

Wcześniej w Poranku TOK FM Marek Balicki z SLD zaproponował, aby rozważyć powrót do trzech progów podatkowych - trzeci wyniósłby 40 proc. - Niesprawiedliwe są obniżone podatki od dochodów osobistych dla osób, które osiągają dochody miesięczne 8-10 tysięcy. Podczas, gdy 30-40 proc. społeczeństwa to nie są beneficjenci zmian, żyje im się trudno - mówił Balicki.

Tego postulatu jednak w programie Sojuszu nie znajdziemy. - Są tam wydatki, nie ma nic o tym, skąd wziąć na nie pieniądze - wytknęła Dominika Wielowieyska.

Także publicyści skrytykowali takie podejście do wyborców. Jan Ordyński z TVP Info zwrócił uwagę, że w obecnej kampanii brakuje odwagi i mówienia o tym, że trzeba jakieś podatki podnieść. - Po wyborach bez względu na to, kto będzie rządził, pewnie skończy się na podniesieniu podatków. Może wystarczy podwyższyć tylko VAT, a może trzeba będzie sięgnąć głębiej - podkreślił.

PO chce debat - co powinien zrobić PiS? Komentuj z nami na Facebooku!

DOSTĘP PREMIUM