Wybory 2011. Prof. Rybiński o wydatkach z budżetu: sam sobie bym przyciął

Samemu sobie bym przyciął. Tak chciałbym przyciąć, żebym jako dobrze zarabiający rektor wyższej uczelni nie dostawał dwóch ulg na dzieci czy zasiłku pogrzebowego - mówił w TOK FM warszawski kandydat do Senatu prof. Krzysztof Rybiński.

Prof. Rybiński był gościem programu "Wybory 2011 w radiu TOK FM", w którym pytania kandydatom zadają słuchacze.

Rybiński był pytany m.in. o jego wypowiedzi z zeszłego tygodnia, w których twierdził, że osoba z bliskiego otoczenia premiera oferowała mu objęcie jednego z urzędów centralnych. Oferta miała paść, gdy ostro krytykował rząd. - Publicznie nie będę ujawniał personaliów osób - mówił w TOK FM Rybiński. - Dotyczy to osób z najbliższego otoczenia premiera i tego się po prostu nie robi. Nie wolno rozmów, które były w cztery oczy, ujawniać medialnie. Raczej należy to zgłosić odpowiednim służbom. Ja nie byłem funkcjonariuszem publicznym, więc w mojej ocenie nie złamano prawa. Ale intencje były takie, żebym przestał krytykować rząd. Jeśli będzie taka potrzeba, jestem gotów złożyć zeznania przed sądem. Ale to Platforma musiałaby złożyć odpowiedni wniosek.

Trzy propozycje, że młodzi chcieli mieszkać w kraju? Rybiński: - Zniesienie barier w tworzeniu własnego biznesu, ułatwienia w zatrudnianiu młodych ludzi, zmiana w szkolnictwie wyższym, żeby młodzi ludzie kończący studnia, mieli kompetencje potrzebne na rynku pracy, a nie stawali się bezrobotnymi.

"Jeśli nie będzie przymusu, to emerytur też nie będzie"

Co by zrobił jako minister finansów, żeby w przyszłym roku zrównoważyć budżet? - Zrównoważenie budżetu w przyszłym roku to rzecz niemożliwa. Z pewnością należy przesunąć wydatki z tych obszarów, w których są one marnowane. Sporo pieniędzy trafia do ludzi, którzy nie są biedni np. w postaci ulg. Ministerstwo Finansów podliczyło, że skala ulg podatkowych to jest 60 mld zł rocznie. Część z tych ulg nie pełni żadnych funkcji. Osoby zamożne dostają zasiłek pogrzebowy czy ulgi na dzieci. Raport rządowy pokazał, że 78 proc. pomocy społecznej trafia do osób, które nie są biedne. Te wydatki można ograniczyć.

Jak człowiek, uznający się za prawicowca, może popierać przymus ZUS-owskich składek? - Popieram przymus oszczędzania na emeryturę, bo na skutek słabego wykształcenia finansowego, są grupy, które nie będą w ogóle oszczędzać na emeryturę. Jeśli nie będzie przymusu, to emerytur też nie będzie. Sposób oszczędzania powinien być dowolny, ale przymus być powinien.

Za ile pokoleń mamy szansę wyjść zadłużenia? - W Polsce od wielu lat szybko rośnie dług publiczny oraz prywatny. Ciągle nie jesteśmy tak zadłużeni, jak inne kraje, ale to szybko przyrasta. A coraz mniej ludzi będzie pracowało. Jeśli chodzi o wydatki publiczne jest sporo takich, które rząd definiuje jako takie, które w postaci transferów trafiają do bogatych ludzi i je spokojnie można przyciąć. Sobie bym przyciął. Tak bym chciał przyciąć, żebym jako dobrze zarabiający rektor wyższej uczelni nie dostawał dwóch ulg na dzieci, zasiłku pogrzebowego, czy nie korzystał z refundacji leków w większym stopniu, niż osoba uboga, której nie stać na ich wykupienie.

W czerwcu podczas spotkania w Krakowie przewidywał, że ZUS zbankrutuje za 8 lat. Dlaczego tak późno? - Nie pamiętam, czy tak precyzyjnie mówiłem. Jeśli tak się wyraziłem, to pewnie się przejęzyczyłem, bo tego z precyzją przewidzieć nie można. Natomiast mówiłem, że w 2018 roku rozpocznie się w Polsce kryzys demograficzny. Pokolenie powojennego wyżu zacznie przechodzić na emerytury, co będzie bardzo silnym uderzeniem w nasz system emerytalny. Jeśli nie będzie reform zawczasu, może zabraknąć pieniędzy na emerytury.

Od kiedy jest profesorem tytularnym? - Od 2009 roku jestem doktorem habilitowanym. Od 2009, przez dwa lata, byłem profesorem Szkoły Głównej Handlowej, a obecnie jestem profesorem i rektorem uczelni Vistula.

Czy zna artykuł "Ryba popłynął" z "Polityki". - Od czasu do czasu nawet w poważnych mediach zdarzają się niepoważne artykuły.

Stosunek do aborcji? - To bardzo trudny problem. Jako taka, nie powinna być ławo dostępna. Wyobrażam sobie jednak sytuację poszczególnych osób, które uzasadniają przeprowadzenie aborcji. np. gdy w sposób bardzo poważny zagrożone jest życie kobiety.

"Narkotyki to zło"

Legalizacja narkotyków? - Narkotyki to zło. Uważam, że nie należy ich legalizować. Co więcej, dla osób które produkują i wprowadzają narkotyki do obrotu, należy kary zaostrzyć.

Związki partnerskie? - Tak, jak jest zapisane w konstytucji, podstawową komórką społeczną jest rodzina. Nie należy dyskryminować osób, które chcą żyć w związkach homoseksualnych np. podatkowo. Adopcja dzieci? - Uważam, że każde dziecko ma prawo mieć mamę i tatę. Ale są przypadki, że dziecko żyje np. w źle prowadzonym domu dziecka i cierpi z tego powodu. Potrzebuje bliskości np. dwóch mam lub dwóch ojców. W jednostkowych, konkretnych przypadkach, dopuściłbym taką możliwość, dla dobra dziecka.

In vitro? - Nie mam ostrych poglądów. Jako ekonomista widzę, że mamy wielki problem z dzietnością. Wszelkie metody, które w moralnie akceptowalny sposób podnoszą liczbę dzieci w społeczeństwie, są warte wsparcia publicznego.

Dlaczego rodziny smoleńskie otrzymują tak duże odszkodowania? - W Polsce jest powszechne zjawisko, że zdarzenia nieszczęśliwe, które są mocno odnotowywane w mediach, skutkują specjalnymi prawami przyznawanymi przez polityków. Wielokrotnie były decyzje w poprzednich rządach, przyznawania specjalnych rent i emerytur tylko dlatego, że sprawa trafiła do mediów. Tu powinny obowiązywać jednakowe zasady dla wszystkich obywateli.

Kogo popiera w wyborach do Sejmu? - Namawiam obywateli, żeby poszli głosować, ale w wyborach do Sejmu napisali na karcie do głosowania "żaden się nie nadaje". Ja tak czynię. Tak daleko zaszły absurdy na polskiej scenie politycznej, że politycy w Sejmie potrzebują otrzeźwienia. Jeżeli byłby duży procent osób, które oddałyby głosy z takim napisem, to może otrzeźwienie by przyszło. Sam Senat to za mało.

Inne pytania, na które odpowiadał Rybiński to jego stosunek do: podatku od zysków kapitałowych; likwidacji podatku dochodowego; prawa Polaków do niedrogiego internetu; wzmożenia konkurencji w policji, wśród nauczycieli, urzędników; za ile pokoleń mamy szansę wyjść z zadłużenia tak, żeby to się nie odbijało na warunkach życia?

Posłuchaj całej audycji:

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM