Obiecanki cacanki - wieśniakowi radość [FELIETON GRASSA]

Jakie to piękne, budujące, dające nadzieję na lepszą przyszłość. Politycy ruszyli w Zachodniopomorskie. To ten region jeszcze istnieje?! No, istnieje. Mieszkałem tam 18 lat - od urodzenia. W zasadzie można mnie nazwać wieśniakiem. I mam wieśniackie deja vu. Z zadziwiającą powtarzalnością, średnio co 4 lata, politycy przypominają Polakom o istnieniu tego województwa.

Rzuciłem okiem na schedule Premiera i ChceByćPeremiera Napieralskiego. Tusko-bus i Napiero-bus jadą w miejsca doskonale mi znane: Drawsko, Łobez, Świdwin, Białogard, Borne Sulinowo, Gryfice, Płoty.

Europoseł Bogusław Liberadzki tłumaczy, dlaczego przewodniczący SLD wybrał autobus piętrowy: Symbolizuje zbiorową komunikację, a "dzięki wysoko postawionemu górnemu pokładowi daje szansę poznania rzeczywistości i tej na wyboistych drogach, i tej w miejscowościach." Panie pośle, sam teatr wystarczy... proszę nie kpić... zejdźcie z górnego pokładu na ziemię.

Czytam dalej: "Stajemy się, jako województwo zachodniopomorskie, obszarem pomijanym. My chcemy powiedzieć temu "nie". Chcemy przywrócić nadzieję tej ziemi". Panie pośle, nie - "stajemy się obszarem pomijanym", tylko - "jesteśmy obszarem pomijanym". Bezrobocie w regionie = 16%. W powiecie łobeskim, w tym roku prawie 31%. 2007 rok = 27,8. A na początku, tuż po przemianach utrzymywało się przez lata na poziomie powyżej 40%. Generalnie balansujemy wokół 30%.

Grzechem rządzących i władz regionalnych jest to, że nie potrafią znaleźć pomysłu na region strategicznie położony - przy granicy z Niemcami, przepiękne tereny rolnicze, lasy i dostęp do morza. Ludzie do lasu owszem - chodzą, zbierać grzyby i jagody, aby później sprzedawać je, stojąc godzinami przy drodze.

W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: "Co o rozwoju tego regionu powiedział Donald Tusk?", przeglądam agencje prasowe i internet. Dzwonię do naszego reportera, bo może coś przegapiłem, słuchając konferencji transmitowanej w TV...j ednej, drugiej, trzeciej. No nie, nic o przyszłości regionu nie mówił, ale wyjaśnił, że planem minimum na najbliższe lata jest to, by polskie rodziny miały minimum dwójkę dzieci. "Nie chcemy tej poprzeczki stawiać zbyt wysoko, jeśli chodzi o planowanie na najbliższy czas i dlatego mówimy o planie minimum, jakim jest plan 2+2." Pojechać w region o jednym z najwyższych wskaźników bezrobocia w Polsce (drugim) i zachęcać do powiększenia rodziny... ja bym się nie odważył. Dziękuję Panie Premierze, że nie postawił Pan poprzeczki zbyt wysoko.

W końcu, wieczorem jest! Premier w Płotach. To tylko 10 km od miejsca, w którym się urodziłem. I wreszcie słowo o przyszłości regionu na antenie ogólnopolskiej.

"Tu na zachodnim Pomorzu te kontrasty widać szczególnie mocno - mówi Premier - To teren, na którym żyje się trudniej niż w wielu miejscach w Polsce. Wymaga systemowego wsparcia - słucham przytakując głową. Wreszcie obietnice, że duży strumień z 300 mld złotych, które mamy dostać z budżetu UE, powędruje właśnie na Pomorze.

Zastanawiam się, jak zagłosują wyborcy w okręgu szczecińskim. W 2007 roku Platforma miała prawie 49-procentowe poparcie, PiS 24%, Koalicyjny Komitet Wyborczy Lewica i Demokraci SLD+SDPL+PD+UP - 17%, PSL 6%. Wtedy też każdy mówił to samo. Od zawsze mówią to samo. A ja, po prawie 20 latach, odwiedzając rodzinne strony nie muszę uruchamiać pamięci i wyobraźni, aby znów poczuć się jak dziecko. Otoczenie robi to za mnie. Z małymi wyjątkami nie zmieniło się prawie nic.

Łukasz Grass, Zastępca Redaktor Naczelnej TOK FM, Szef Programów Informacyjnych Radia.

Zobacz także: Felietony Łukasza Grassa

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM