Politycy zajmują się problemami społecznymi, jak mają nóż na gardle [KOMENTARZE]

PYTANIE: Na ile tematy społeczne, np. sytuacja rodzin wielodzietnych, funkcjonują w polskiej polityce poza kampaniami wyborczymi? Czy jest szansa, że staną się tematami przewodnimi także w czasie między wyborami? KOMENTUJĄ: Dorota Gawryluk i prof. Radosław Markowski.

Politycy w kampanii wyborczej chętnie sięgają po tematy nośne społecznie: mało żłobków i przedszkoli czy - jak dzisiaj - sytuacja rodzin wielodzietnych i aktywizacja seniorów. To są tematy ważne dla polityków niemal tylko w czasie kampanii. Na dodatek rzadko widać, by tematy były omawiane w szerszej perspektywie, bowiem zwykle docierają do nas tylko hasła typu: wprowadzimy karty rodzin wielodzietnych, zbudujemy więcej żłobków i przedszkoli itp. - uważa nasz dzisiejszy gość ks. Kazimierz Sowa.

Radosław Markowski , politolog, wykładowca SWPS:

Nieprawda, że tych tematów nie ma poza kampanią wyborczą. To jest mozolna praca w różnych resortach: zdrowia, edukacji czy pracy i polityki społecznej. Wcale nie jest tak, że między wyborami nic się nie dzieje. W kampanii wyborczej po prostu dociera do nas więcej informacji. Takie społeczne tematy bardzo interesują społeczeństwo, dlatego powinno się o nich mówić jak najwięcej. Ale tematy społeczne przebijają się tylko, jeśli jest to coś dużego, typu religia w szkołach.

Dorota Gawryluk , dziennikarka, prowadzi "Wydarzenia" w telewizji Polsat:

To nie jest tak, że politycy się nie zajmują społecznymi tematami. Problem polega na tym, że nie mają całościowej wizji, jak rozwiązać te problemy. Do tej pory sytuacja np. rodzin wielodzietnych nie była tak dramatyczna. Ale ujemny przyrost naturalny i kryzys gospodarczy stał się wyzwaniem. Politycy zrobili do tej pory mało, bo nie czuli się przymuszeni. W momencie, gdy będziemy mieć nóż na gardle - chociaż pewnie jeszcze nie teraz - coś się zmieni. W tegorocznej kampanii to PJN ma bardzo dobry program o rodzinie, ale nie chwycił, bo Polacy już usłyszeli tyle obietnic, że kolejne ich nie przekonują. Polacy sobie radzą - nie ma przedszkoli, ale jest babcia. Dlatego politycy widzą, że nie trzeba tego problemu natychmiast załatwić.

Autobus Tuska. Co kryje się w jego wnętrzu? [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM