Ks. Sowa: Palikot przejął grupę niechętną Kościołowi. Całą

Dziś serwisy wyborczy Gazeta.pl wydawał ks. Kazimierz Sowa - dziennikarz, publicysta, szef telewizji Religia.tv. Wypowiadał się nt. obecnej kampanii wyborczej, odpowiadał na pytania naszych czytelników oraz typował wynik wyborów.

Ks. Kazimierz Sowa w naszej relacji skoncentrował się na relacjach państwo-Kościół oraz zaangażowaniu tego drugiego w polityce. Na początku ksiądz skomentował dwa wywiady z dzisiejszej prasy.

- Mamy dwa ciekawe wątki kościelne w rozmowach: Najsztuba z Wałęsą (''Wprost'') i Karnowskich z Kaczyńskim (''Uważam Rze''). Prezydent Wałęsa uważa, że za ewentualne zwycięstwo PiS przy wsparciu z ''trybuny kościelnej'' Kościół zapłaci już w najbliższej przyszłości. Kaczyński z kolei pytany o falę agresji antykościelnej mówi: ''Zniszczenie Kościoła, to sprowadzenie na część narodu nieszczęścia. Powstanie pustka, która zaowocuje bardzo, bardzo złymi zjawiskami społecznymi''. Paradoksalnie, zgadzam się oboma politykami - stwierdził ks. Sowa.

Co zaskoczyło ks. Sowę w tegorocznej kampanii? - Pozycja Palikota. Może to świadczyć o tym, że pewnego rodzaju praca organiczna, oparta na stworzeniu środowiska wokół lidera, który ma radykalne poglądy, może w tym monolicie partyjnym dokonać wyłomu. Nie wierzyłem, że Palikot wytrwa w budowaniu partii. Wydawało mi się, że jest to nastawione na happening polityczny - powiedział ks. Sowa.

Publicysta zastanawia się jednak, czy były polityk PO przekroczy próg wyborczy: "Janusz Palikot z antyklerykalizmu, ale też i niestety z antychrystianizmu, uczynił swój znak rozpoznawczy. Przejął tę grupę najbardziej krytyczną wobec Kościoła. Przejął ją w 100 procentach. Czy to wystarczy na przekroczenie progu? To jest pytanie!"

Pytania od czytelników

Ks. Sowa odpowiadał na pytania czytelników. Jedno z nich dotyczyło przypadków, wykorzystywania przez księży ambony do celów politycznych. - Nie można uogólniać. Zdarzają się sytuacje, kiedy od ołtarza, czy z miejsca kultu płyną słowa niemające wiele wspólnego z Ewangelią. Księża też ludzie, popełniają błędy. Mają swoje sympatie i antypatie. Dają się ponieść emocjom - odpowiedział czytelniczce.

Padło również pytanie, czym powinien się kierować katolik przy wyborze partii? - Po pierwsze wybór musi być wolny, a więc to ja muszę zdecydować, że głosuję na daną partię, człowieka; po drugie trzeba się kierować mądrością i rozsądkiem, nie można powierzyć władzy komuś, kto na swoje obietnice wyborcze nie ma żadnego pokrycia; po trzecie dla każdego człowieka, a zwłaszcza wierzącego, bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na wybór jest sumienie, nie wyobrażam sobie głosowania wbrew własnemu sumieniu, bo wtedy nie byłoby ono ani wolne, ani mądre - objaśnił ks. Sowa.

Zobacz - relacja na żywo z kampanii wyborczej, wydawana przez ks. Kazimierza Sowę >>

Czytelnicy mogli również poznać opinię księdza Sowy dotyczącą stosunków państwo-Kościół. - Dominacja Kościoła w Polsce jest, mam wrażenie, głównie w głowach tych, którzy mają z Kościołem mały związek. Lubią się żywić różnymi obsesjami i stereotypami, bo to napędza ich myślenie. Natomiast, jeśli dotykamy konkretnych problemów z obecnością Kościoła w polskim życiu publicznym, to zastrzeżenia można mieć co najwyżej do nadgorliwości niektórych polityków lokalnych, niezależnie zresztą od politycznych barw - powiedział.

Ks. Sowa: Ważne są osobiste poglądy a nie plakietka partyjna

Kto wygra, a kto przegra wybory

Na koniec ks. Kazimierz Sowa wytypował, jakie według niego będą wyniki wyborów. Wygra PO z poparciem 39 proc. wyborców. Drugie miejsce zajmie PiS, którego poprze dokładnie co trzeci głosując. Zdaniem Sowy, SLD i PSL zdobędą podobne poparcie - odpowiednio 10 proc. i 9 proc.

Ruch Palikota nie wejdzie do Sejmu - mówił nasz gość specjalny. Uważa on, że partia ta zdobędzie ok. 4,5 proc. PJN uzyska 2 proc. poparcia, a inne partie zanotują śladowe poparcie.

Ksiądz Kazimierz Sowa wydaje nasz serwis wyborczy [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM