Dokument czy wyborczy spot? Po pokazie filmu "Lider"

Powiewające biało-czerwone flagi, tłum skandujący "Jarosław", stosy fotografii dwóch braci z czasów Jacka i Placka i głos Jarosława Kaczyńskiego czytający wersy o "kamieniach przez Boga rzucanych na szaniec". W Warszawie pokazano "Lidera" - film o prezesie PiS. 30-minutowa produkcja ma ocieplić wizerunek Kaczyńskiego i przekonać niezdecydowanych tuż przed wyborami.

Jarosław Kaczyński na premierze filmu. O sobie samym

- Książka "Polska naszych marzeń", do której dołączony będzie filmy była planowana już od zeszłego roku. To przypadek, że termin promocji zbiegł się z terminem wyborów - przekonywał przed prezentacją filmu przedstawiciel wydawnictwa "Akapit", które wydało książkę Kaczyńskiego. Na pokazie był obecny prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Miła bajka dla niezdecydowanych młodych

Atrakcyjnie zmontowany film ma pokazać młodym ludziom ludzką twarz Jarosława Kaczyńskiego i przekonać o jego naturalnych zdolnościach przywódczych. Film ma płynną narrację - twórcy postawili na szybki montaż, nakładające się plany i ciekawe kadry. Jedyne czego w nim brakuje to konkretu. Nie sposób z niego wywnioskować dokąd ten "lider" miałby prowadzić tych, których do siebie przekona.

Staniszkis, Wildstein, Macierewicz: To urodzony lider

"Lider" nie jest klasycznym filmem dokumentalnym, bo oparty jest na emocjonalnej i subiektywnej narracji. Pokazuje kulisy wystąpień, sentymentalne czarno-białe zdjęcia i wspomnienia, nie odnosząc się do konkretnych wydarzeń, działań czy decyzji Jarosława Kaczyńskiego. W filmie brak jakichkolwiek elementów programu Prawa i Sprawiedliwości. Jest to za to zbiór głosów (Jadwiga Staniszkis, Antoni Macierewicz, Bronisław Wildstein, Zdzisław Krasnodębski, Marta Kaczyńska, Adam Lipiński i historyk Sławomir Cenckiewicz) które mają poświadczyć, że Jarosław Kaczyński ma cechy charakteru, które niemal predestynują go do roli przywódcy.

"To było braterstwo i to była prawdziwa, wielka przyjaźń; to byli ludzie, którzy zawsze mogli na siebie liczyć i nigdy siebie nie zawiedli" - wspomina Marta Kaczyńska.

Już od pierwszych ujęć obecna jest w filmie katastrofa smoleńska. Przedstawiona jest z osobistej perspektywy człowieka, pogrążonego w żałobie z powodu straty brata bliźniaka. Konsekwentnie pokazuje dążenie do władzy Kaczyńskiego jako obowiązek wobec zmarłego. Klamrą dla filmu są słowa "Testamentu" Juliusza Słowackiego, podkreślające misyjność i powołanie braci Kaczyńskich, który mają być jak te "kamienie przez Boga rzucane na szaniec".

"Wiedziałem, że zginął mój brat, jakoś nie miałem nadziei, że to jest inaczej, a z drugiej strony wiedziałem, że tak między życiem a śmiercią jest moja mama i chciałem ją koniecznie uratować. Pierwsza reakcja była taka: ratuj to, co jeszcze możesz uratować" - wyznaje Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS przyznaje też, że życie po tym wydarzeniu "to jest jak życie od nowa z takiego bardzo, bardzo złego punktu startu". "Jestem w stanie działać, ale zapomnieć czy choćby tak trochę zapomnieć nie jestem w stanie" - mówi.

 

Łobuziak z Żoliborza

"Później nagle się na mnie ludzie rzucili z tym kandydowaniem na prezydenta, o czym ja naprawdę poprzednio w ogóle nie myślałem" - wspomina Kaczyński i dodaje, że "w takiej pustce i takiej bezpośredniej relacji z tym, co się stało" znalazł się po 4 lipca. "Były rozstrzygnięte wybory, ludzie się rozjechali i ja zostałem z mamą w szpitalu i z tym poczuciem, że Leszka nie ma" - wyznaje.

Znaczą część filmu stanowią też wspomnienia z dzieciństwa, które pokazują życie braci, a jednocześnie mają dać wgląd w formacyjne lata przyszłego prezesa PiS. - Bawiliśmy się na ulicy, rzucaliśmy w siebie kamieniami, nieraz kończyliśmy na pogotowiu - opowiada z ekranu Jarosław Kaczyński, przełamując wizerunek grzecznego chłopca z Żoliborza. Jak wynika z opowieści, już wtedy Kaczyński był wyjątkowo dzielny i gotowy do walki - choćby na kijki.

Mimo że całość jest nieznośnie sentymentalna i pozbawiona konkretu, jest na tyle dobrze zrobiona marketingowo, że może przekonać niezdecydowanych do głosowania na "Lidera".

Cały film można już zobaczyć na portalu You Tube:

 

DOSTĘP PREMIUM