Kaczyński: Propozycje PO? Ministerstwo Bezpieczeństwa kiedyś już było

- Premier mnoży ministerstwa, żeby było gdzie obsadzić koalicjantów - skomentował Jarosław Kaczyński plany stworzenia nowych ministerstw, które przedstawił dziś Donald Tusk. - To nawiązywanie do peerelowskich wzorców - dodał. Zapowiedział też, że będzie pozywał niemieckich dziennikarzy, którzy ?nadinterpretują jego słowa o kanclerz Merkel?.

- Podział MSWiA na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Administracji miał miejsce za czasów Gierka. Nie wiem, czy się dobrze sprawdziło. Były tez inne czasy, wtedy to drugie ministerstwo nazywał się Ministerstwem Bezpieczeństwa. Sądzę, że na pewno nie chce nawiązywać do tych wzorów. Mnożenie ministerstw jest bez sensu. No, chyba, że premier planuje koalicje z Palikotem i jeszcze jakąś inną partią, np. SLD. Potrzebne będą miejsca do obsadzenia, więc może wymyśli jeszcze pięć innych ministerstw.

Jedyną propozycją Tuska, którą Kaczyński ocenił dość przychylnie, było Ministerstwo Cyfryzacji. - Sami zastanawialiśmy się nad stworzeniem takiego resortu, gdy byliśmy u władzy - przypomniał.

Czytaj więcej o propozycjach nowych ministerstw >>>

Będziemy pozywać niemieckich dziennikarzy

Kaczyński poproszony o komentarz w sprawie fragmentów swojej książki dotyczących Angeli Merkel, oświadczył: - Jeśli chodzi o wypowiedzi prasy niemieckiej, które podobno interpretują słowa z książki w sposób niedopuszczalny, to wynajęliśmy już niemiecką kancelarię prawną, żeby reagowała. Będziemy żądać sprostowań i odszkodowań, które chcemy przeznaczyć na budowę muzeum drugiej wojny światowej.

Dziennikarce niemieckiej telewizji ZDF która zapytała, jak jego zdaniem wybrano Angelę Merkel kanclerzem odpowiedział:- Nie chciałbym by pani telewizja była przedmiotem jakichś postępowań z naszej strony. Proszę o niendadinterpretowanie tego, co zostało napisane. Jakiś dziwny obraz jakichś Niemiec rządzonych przez ludzi z d. NRD... Ja niczego takiego nie mówiłem, ani nie sugerowałem.

"Polityka Tuska wobec Niemiec przyniosła nam Steinbach"

Kaczyński krytykował też politykę rządu wobec Niemiec. - Z każdym państwem, nawet bardzo silnym i znaczącym jak Niemcy trzeba utrzymywać stosunki stojąc, a nie w jakiejś innej postawie. To, co robi D. Tusk, przyniosło Gazociąg Północny, zablokowanie portu, brak niemieckiego poparcia dla Europejskiego Instytutu Historycznego we Wrocławiu, ograniczenie polskich rodziców, jeśli chodzi o uczenie polskich dzieci polskiego w Niemczech, panią Steinbach, traktowanie polskiej prezydencji tak, że ważne wydarzenia odbywają się bez kurtuazyjnego uczestnictwa strony polskich. Można by to mnożyć - wyliczał.

Konie, słonie i wieloryby

Jedna z dziennikarek przywołała słowa premiera, który powiedział osobie i Kaczyńskim: - Koń jaki jest każdy widzi, różnice miedzy nami są wielkości konia. - Ostatnio czytałem opis nas dwóch w "Super Expressie" i się dowiedziałem, ze różnicy jest tylko 7 cm. A konie są większe - zripostował lider PiS.

Ciągnął zwierzęce porównania, mówiąc: - Mamy zadłużenie publiczne wielkości słonia, a z zespołem Tuska za 4 lata będzie wielkości wieloryba.

Barwy kampanii. Wybory 2011 na zdjęciach

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM