"Tusk notorycznie mija się z obietnicami. Założę się, że..." [PUBLICYŚCI]

Trzy dni po wyborach Donald Tusk jest już mocno krytykowany. Wszystko przez zapowiedź, że obecny rząd ma pracować do końca polskiej prezydencji, czyli do końca roku. Poważna rekonstrukcja czeka nas w styczniu. - Rekonstrukcji poważnej i po nowym roku nie będzie - wieszczy w TOK FM Łukasz Warzecha.

Komentator "Faktu" nie wierzy w zapowiedzi premiera, bo, jak mówił w TOK FM, "cała historia polityczna Donalda Tuska wskazuje, że notorycznie mija się ze swoimi obietnicami".

- Jestem więc w stanie się założyć, że w styczniu nie będzie głębokiej rekonstrukcji rządu. Jeśli rozumiemy przez to wymianę np. 3/4 ministrów. Ewentualnie zostaną wymienieni dwaj czy trzej ministrowie - przewiduje Łukasz Warzecha.

Bardzo sceptyczny w stosunku do zapowiedzi Donalda Tuska jest też Piotr Semka. - Przypomina mi się wyborczy klip premiera, w którym mówił: nie wszystko nam się udało, dajcie nam nową szansę. A teraz premier mówi: wszystko na się udało - stwierdził publicysta "Rzeczpospolitej".

- Tusk mógł przed wyborami powiedzieć, że zostawi rząd do końca prezydencji. Ale powiedział coś innego. Teraz nie dotrzymuje słowa i łamie obietnicę. W fatalnym stylu - tak Tomasz Machała komentował słowa premiera, na portalu kampanianazywo.pl. Dziennikarz Polsatu przyznał, że czuje się oszukany.

Min. Nowak broni premiera

W Poranku Radia TOK FM premiera wziął w obronę Sławomir Nowak. - Prezydencja to poważny argument, stabilność ma znaczenie - mówił prezydencki minister. Choć nie krył, że dobrze pamięta składane w kampanii deklaracje o powyborczej zmianie rządu. Min. Nowak stwierdził również, że argumenty premiera rozumie prezydent Komorowski.

Jak mówił Nowak, zmiana rządu będzie zapewne jednym z najważniejszych tematów dzisiejszego posiedzenia Zarządu Platformy Obywatelskiej.

Zwycięstwo i euforia Tuska >>

 

Piłkarz, judoka, gimnastyk...Sportowcy w wyścigu po mandat?>>

DOSTĘP PREMIUM