SLD nie chce odpuścić Redwatch. Za publikację danych posłów

Działacze SLD złożą dziś w Prokuraturze Generalnej wniosek o ściganie administratorów strony redwatch.info publikującej wizerunki "zdrajców białej rasy" - ustaliła "Gazeta Wyborcza". Redwatch to powiązana z neonazistowską organizacją Krew i Honor strona internetowa, na której publikowane są wizerunki, nazwiska, adresy działaczy lewicowych, antyfaszystowskich oraz przedstawicieli mniejszości narodowych i seksualnych.

Jeden z ostatnich wpisów na redwatch dotyczy Patryka Wrońskiego, działacza SLD z Wrocławia, szefa partyjnej młodzieżówki na Dolnym Śląsku i kandydata na posła w ostatnich wyborach. Wroński zapowiada, że nie odpuści: - Wystąpię do prokuratury z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa polegającego na nawoływania do nienawiści oraz z wnioskiem o ściganie jej twórców. Nie chodzi wyłącznie o mnie, ale temat redwatch raz na zawsze powinien zostać w Polsce rozwiązany - podkreśla.

Wroński ma wsparcie partii

W walce z neonazistami Wrońskiego wspierać będzie partia. Sprawą ma zająć się piątkowy zarząd krajowy SLD. Wczoraj Radio TOK FM ustaliło, że na swoją listę neonaziści wpisali też nowych posłów: wpisali też nowych posłów: działaczkę społeczną i transseksualistkę Annę Grodzką oraz czarnoskórego posła, ekonomistę Killiona Munzele Munyamę .

Jak z neonazistowską stroną będzie walczyć SLD? Czytaj w "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM