Migalski dla TOKFM.pl: ?System okazał się silniejszy od prezesa''

- Prezes nie mógł postąpić inaczej, ?ziobryści? też nie mogli inaczej. Po prostu system stworzony przez Jarosława Kaczyńskiego nie pozwolił mu zareagować w inny sposób, niż wyrzucić tych ludzi z partii - uważa Marek Migalski, europarlamentarzysta PJN. - System okazał się silniejszy od Jarosława Kaczyńskiego - dodaje.

W piątek Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i Tadeusz Cymański zostali wykluczeni z PiS. Zdecydował o tym Komitet Polityczny partii. Czarne chmury nad Ziobrą i grupą "ziobrystów" zebrały się w związku z jego ubiegłotygodniowymi wywiadami dla prasy. Wiceszef PiS mówił w nich o konieczności demokratyzacji PiS, otwarcia się partii na inne środowiska.

- System jest taki, że nie dało się inaczej. Mówiąc Marquezem: to była kronika zapowiedzianej śmierci - komentuje dla TOKFM.pl Marek Migalski, europoseł PJN, kiedyś z PiS. - Prezes nie mógł postąpić inaczej, oni też - mechanizmy są takie, że wszyscy stracili - uważa.

Jego zdaniem Jarosław Kaczyński swoją prezesurą w partii stworzył system, w którym niektóre działania muszą nastąpić. - System okazał się silniejszy od Jarosława Kaczyńskiego - twierdzi dzisiaj Migalski. I podkreśla: - Wygląda to tak, jakby wszyscy się tam w partii umówili, żeby pogrzebać PiS i pozwolić na wieczne rządy Platformy Obywatelskiej, która nie będzie miała żadnej opozycji.

Odświeżyli partię? "To gdzie są ci ludzie?"

Dzisiaj w TOK FM Adam Hofman, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, zapewniał, że wierzy jednak w pozytywną przyszłość swojej partii . - Mamy nowych ludzi w Sejmie, think-tanki, które nam doradzają. Osiągnęliśmy sukces w odświeżaniu partii - wyliczał.

Czy rzeczywiście odświeżyli partię? - Cały czas słyszę o tym, że są nowi ludzie, profesorowie. A gdzie są ci ludzie w trakcie tego kryzysu? Gdzie jest ich odwaga? Ich nowe myślenie? Ich europejskość? - pyta Marek Migalski, były polityk partii. I sam odpowiada: - Pozaszywali się gdzieś w kątach, drżeli na myśl o tym, że ktoś może ich zapytać o to, co oni uważają na temat tego nowego konfliktu.

- Niby to świeża krew, ale okazało się, że ci ludzie szybko zrozumieli, jakie jest modus operandi prezesa; jak należy się zachowywać, żeby przetrwać. Dlatego biernie się przyglądali wycinaniu i likwidacji "ziobrystów", tylko po to, żeby wskoczyć na ich miejsca - podsumował europarlamentarzysta.

Zobacz najbardziej wpływowych Polaków wg Wprost [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM