Kaczyński: Aparat państwowy jest wykorzystywany do zastraszania opozycji

Jarosław Kaczyński stwierdził, że polska demokracja jest zagrożona. - Kontrole CBA u producentów papryki, kontrole Sanepidu w piekarni, którą odwiedzałem - wyliczał. - Aparat państwowy zupełnie ostentacyjnie jest wykorzystywany do zastraszania tych, który popierają opozycję - podsumował.

Zagrożeniem dla demokracji jest też zdaniem Kaczyńskiego "brak elementarnej równowagi w mediach". - Trzeba z tym walczyć, trzeba budować kontrobieg informacji - zalecił.

"Partie, które są formalnie opozycyjne służą rządzącym"

- Mamy kryzys polskiego parlamentaryzmu. To, co dzieje się w Polsce. przypomina sytuację w parlamentach na Wschodzie. Pojawiają się formacje o charakterze niepoważnym i odgrywają rolę instrumentów rządzących. Formalnie są w opozycji lub koalicji, a naprawdę służą załatwianiu spraw, na których zależy establishmentowi. One przedstawiają się jako antyestablishmentowe, a oczywiście takie nie są - mówił prezes PiS.

- W Polsce wybuchła wojna cywilizacyjna. Sprawa krzyża jest tu tylko symbolem. To sfera polityki oświatowej, kulturalnej Naśladowanie zjawisk, które na zachodzie Europy pojawiły jeszcze przed pierwszą wojną światową jest śmieszne i żałosne. Ekspansja zdziczenia jest groźna dla Polski, chcemy zdecydowanie się temu przeciwstawić.

O polityce zagranicznej: "Dyktat dwóch państw, który nie jest w naszym interesie"

- My w tej chwili poddajemy się dyktatowi dwóch państw. Jest pytanie, czy w naszym interesie jest na to się zgadzać. Naszym zdaniem, nie jest to w naszym interesie - stwierdzil Kaczyński. Podkreślał, że droga Polski do euro jest ''drogą samobójczą''.

Odniósł się także do rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej: - Sprawa smoleńska jest bardzo ważna. Odnosi się nie tylko do naszych uczuć, ale też do elementarnych interesów naszego narodu. Ta sprawa też będzie przez nas podnoszona. Uważamy, że Polskę stać na to, żeby prowadzić politykę podmiotową.

Druga fala polskiego kapitalizmu

Szef PiS zapowiedział, że jego najważniejsza dla jego partii jest walka z kryzysem - To nie tylko kwestia uregulowania deficytu, ale też szereg przedsięwzięć, które mają służyć temu, żeby w 2020 r. Polska była krajem, który nie zmarnował tego dziesięciolecia. Mamy warunki, które pozwalają, żeby Polska była nieporównywalnie bogatsza i zapewniała obywatelom znacznie lepsze warunki życia. Naszym atutem są zasoby - mówił.

- Polsce potrzebna jest druga fala kapitalizmu. Tą pierwszą, z lat '90 zawdzięczamy głównie inicjatywie milionów przeciętnych ludzi, którzy zaryzykowali. Obecnie są złe warunki dla małych i średnich przedsiębiorstw. Trzeba to zmienić. Tylko wielkie odblokowanie i stworzenie podstaw kapitałowej dla rozwoju przedsiębiorczości może to zmienić - dodał.

Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM