Politycy w TOK FM: "Zakazać kontrmarszów", "program ONR-u jak manifest Breivika"

- To żałosne, co się wczoraj wydarzyło - mówił w TOK FM Łukasz Abgarowicz z PO komentując piątkowe zadymy w Warszawie. Z kolei Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota wskazywał na podobieństwa programu ONR-u do manifestu Breivika i ostrzegał przed faszyzmem. Politycy o zamieszkach w Święto Niepodległości.

Według Ryszarda Czarneckiego z PiS, to co wydarzyło się podczas Święta Niepodległości w Warszawie przy dużym udziale cudzoziemców, nie powinno być pretekstem do ograniczenia wolność zgromadzeń. - Z drugiej strony wiceprzewodnicząca PO, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz rok w rok, wydaje zezwolenie na demonstrację tuż koło innej demonstracji, a to stwarza oczywiście zagrożenie, że do zadymy dojdzie. Nie wiem czy to tylko skrajna bezmyślność pani prezydent czy coś więcej - mówił europoseł. - Na pewno jeśli, by ta nowelizacja prawa poszła w tym kierunku, by nie koncentrować manifestacji w jednym miejscu, to byłoby lepiej - dodał (polskie prawo nie pozwala zabronić organizacji dwóch manifestacji w jednym miejscu - red.).

Zadymy podczas Święta Niepodległości. Bitwa z policją >>>

- Prawo wymaga zmiany, bo nie można dopuszczać do stworzenia sytuacji, w której jedna z dwóch manifestacji zapowiada wprost, że zamierza blokować drugą - przekonywał Łukasz Abgarowicz z Platformy Obywatelskiej. - To nie jest dzień, żeby polemizować z cudzymi poglądami, to bardzo żałosne, co się wydarzyło wczoraj - ocenił polityk.

- Zawsze jest czas na to, by dać odpór i tamę faszyzmowi. Bliski mojemu sercu tygodnik "Nie" dokonał analizy programu ONR-u, który stał za demonstracją, (ONR i Młodzież Wszechpolska byli organizatorami Marszu Niepodległości - red.) która tak zniszczyła naszą stolicę. I ten program odpowiada w stu procentach temu, co wypisywał przed tragicznym zajściami w Norwegii Anders Breivik - argumentował w TOK FM Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. Poseł wytykał zebranym w studiu politykom, że ci szybko zapomnieli o norweskiej lekcji. - Faszyzm nie przejdzie. Zawsze będziemy się temu sprzeciwiać - mówił.

"Nie można zastępować państwa w wymierzaniu prawa"

Janusz Piechociński z PSL przestrzegał z kolei przed zastępowaniem państwa w wymierzaniu prawa. - Każda okazja jest dobra do zadymy. Mnie martwi jedno, bez względu na to, jak oceniamy przeciwnika politycznego, to chcemy zastąpić państwo w wymierzaniu prawa. To znaczy jak się z nimi nie zgadzamy to powiemy, że nie przejdą. Rok temu parada równości, w tym roku marsz 11 listopada. To jest taka łatwa pokusa - przeciwstawmy się tym, którzy nie są z naszej bajki. To jest bardzo niebezpieczne zjawisko, bo wtedy wymyka się ono spod kontroli prawnej - mówił Piechociński.

Jego zdaniem najlepiej by było, gdyby to policja rozstrzygała, czy niesiona hasła są zgodny z prawem czy nie.

11 listopada to niedobry dzień na manifestacje?

- Czy 11 listopada to dobry dzień na wydawanie zezwoleń na tego typu manifestacje, jak te wczorajsze? - pytał z kolei Bogusław Liberadzki z SLD. Europoseł przekonywał, że piątkowe zadymy w Warszawie miały podłoże społeczne. - To był niedobry dzień dla państwa polskiego, ponieważ 93. rocznica odzyskania niepodległości powinna być świętem dla wszystkich. Należałoby zacząć od poważnych badań socjologicznych, kto tak naprawdę uczestniczył w manifestacjach. Czy byli to faszyści, czy może ludzie, którzy nie mili nic innego do roboty? - pytał europoseł. Według niego całej klasie politycznej w Polsce potrzeba więcej opanowania, bo kampania wyborcza już się skończyła. Polityk dobrze ocenił też zachowanie policji, która zdała egzamin "bardzo przyzwoicie".

"Organizacje głoszące hasła faszystowskie są w Polsce zakazane"

Senator PO przypomniał, że w Polsce organizacje głoszące hasała faszystowskie są prawnie zakazane. - Przypominam, że Młodzież Wszechpolska jest legalną organizacją i w sposób legalny dostała zgodę na przeprowadzenie tego marszu. Organizacja ta osadza się w tradycji narodowo-demokratycznej, która miała długą tradycję przedwojenną i miała rozmaite oblicza. Do Narodowej Demokracji należeli przedstawiciel różnych mniejszości i to nie było ksenofobiczne. Trzeba tak zmienić prawo, by można było zakazywać kontrmarszów - powiedział Łukasz Abgarowicz.

Według polityka to ma mało wspólnego z bezrobociem czy problemami socjalnymi. - Ludzie, który są niewyżyci na różnych polach przyjechali do Warszawy bez żadnej ideologii, w maskach, uzbrojeni po to, żeby zrobić zadymę. Z drugiej strony przyjechali też zadymiarze z zagranicy by tutaj u nas, w dniu naszego świata narodowego robić bójki. To skandaliczne, to powinno być zwalczane w sposób bardzo kategoryczny. I to nie jest sprawa polityki socjalnej, tylko bardzo twardego potraktowania tego typu przestępców - stwierdził senator Abgarowicz.

Europoseł Czarnecki wytknął posłowi z Ruchu Palikota, że ten oskarża o burdy organizatorów Marszu Niepodległości.

To bojówkarze związani z Antifą zaatakowali pierwsi?

- Nie jest dobrze, gdy młody stażem polityk zaczyna od kłamstwa i to tak ordynarnego. Chciałem pana poinformować, że sam Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie, zresztą nie był w ogóle pokazywany w mediach. Media pokazywały tylko zadymy, które były poza marszem. Nie wiem czy nie jest tak jak mówią organizatorzy, że to była jakaś prowokacja - powiedział Czarnecki. Europoseł przypomniał też, że pierwsi zaatakowali grupę rekonstrukcyjną na Nowym Świecie bojówkarze związani z Antifą, a w trakcie oficjalnych uroczystości ktoś zaatakował fotoreportera z "Gazety Polskiej".

- Jeżeli były akty agresji należy wyciągnąć konsekwencje wobec wszystkich uczestników zadym. Ale nie wmówi mi pan, że to lewicowcy demolowali miasto i że to lewicowcy podpalili samochody stacji telewizyjnych. Już kiedyś mieliśmy w historii taką sytuację, że nie reagowaliśmy jak rodził się faszyzm, a potem mieliśmy Auschwitz i II wojnę światową - powiedział Andrzej Rozenek.

- Bandyckie zachowania powinny być ukarane po obu stronach na maksa, na tyle, na ile pozwala kodeks karny. Niedługo będzie manifa i co, znów będziemy mieli nieodrobioną lekcję z dnia dzisiejszego - pytał Janusz Piechociński.

"To PiS w kampanii wyborczej hołubił chuliganów"

- Oczywiście to nie PiS organizował Marsz Niepodległości tylko Młodzież Wszechpolska i ONR, organizacja, która powinna być zdelegalizowana, bo ma faszyzm w swojej ideologii. Ale to PiS w kampanii wyborczej hołubił chuliganów stadionowych i chciał się im przypodobać i stworzył między innymi atmosferę korzystną dla tego typu zadym na ulicach. Gdyby wszystkie partie mówiły, że stanowczo się nie zgadzają na chuligaństwo, bandytyzm stadionowy, nie doszło by do tego, co wczoraj mieliśmy - mówił poseł z Ruchu Palikota.

Według Czarneckiego szef PiS wielokrotnie dawał dowody stanowczej postawy wobec chuliganów. Europoseł źle ocenił też zachowanie policji, która według niego jest bardzo sprawna jeśli chodzi o rewidowanie górników jadących do Warszawy, w rewidowaniu kibiców, a nie może zabrać koktajli Mołotowa niemieckim ekstremistom.

Senator Abgarowicz zwrócił uwagę, że gdyby nie było kontrmanifestacji, gdyby nie było polityków, a tylko Marsz Niepodległości, to sprawa byłaby prosta do osądzenia. - Jeżeli oni sami by robili zadymy, jeżeli pojawiłyby się hasła faszystowskie, ksenofobiczne, sprawa była prosta. Wszyscy byśmy wnioskowali o delegalizację imprezy. Sprawa byłaby czysta. Nie należy wspierać działań, które nie dają przejrzystości, bo w ten sposób daje się przestrzeń bandytom - przekonywał senator.

Z kolei poseł z Ruchu Palikota podkreślał, że święto 11 listopada nie może zostać zawłaszczone tylko przez narodowców. - Każdy ma prawo świętować nawet jak jest gejem, lesbijką albo ma inny kolor skóry. Dlaczego pan Piechociński zabrania nam manifestować, co jest w tym złego, że ta pokojowa manifestacja odbyła się przy muzyce i balonikach? Uważamy, że jeśli poszlibyśmy tym torem rozumowania, po naszych ulicach maszerowaliby tylko narodowcy - mówił w TOK FM Andrzej Rozenek.

Kamienie, płonące race, armatki wodne - walki z policją na pl. Konstytucji [ZDJĘCIA]>>>

 

Wesoło na Kolorowej Niepodległej [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM