Mniej kobiet, ale więcej trzydziestolatków - nowy rząd na tle poprzedniego

Czy średnia wieku w nowym rządzie jest mniejsza czy większa, niż w poprzednim? Czy kobiety dostały więcej czy mniej stanowisk niż w 2007 roku? Specjalnie dla was prześwietliliśmy nowy gabinet Donalda Tuska.

W 2007 roku, gdy Donald Tusk obejmował władzę, średnia wieku 18 ministrów i premiera wynosiła 49,6 lat. Najmłodszymi ministrami byli Radek Sikorski (MSZ) i Grzegorz Schetyna (MSWiA) - obaj mieli po 44 lata. Najstarszym członkiem rządu był 66-letni Maciej Nowicki.

W ciągu kolejnych czterech lat Tusk wymienił szefów 5 resortów (sprawiedliwości, sportu, środowiska, obrony narodowej i MSWiA) oraz przewodniczącego Komitetu Stałego Rady Ministrów. W efekcie średnia wieku wzrosła, ale nie o cztery lata, tylko o około trzy. W listopadzie 2011 roku średnia wieku w podającym się do dymisji rządzie wynosiła 53,2 lata.

Rząd odmłodniał

Obecny rząd jest młodszy od tego, który kończył w 2011 r. i tego, który zaczynał w 2007 roku. Średnia wieku wszystkich 20 jego członków wynosi zaledwie 46,6 lat. Bez 54-letniego premiera Tuska średni wiek w rządzie jest jeszcze o pół roku niższy.

Nowy rząd Tuska. Zostaje Sikorski, Rostowski, Pawlak. Kto nowy?

Najmłodszym ministrem jest 30-letni szef resortu pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Oprócz niego w rządzie jest jeszcze czterech trzydziestoparolatków: Joanna Mucha (35 l.), Sławomir Nowak (36 l.), Jacek Cichocki (39 l.) i Bartosz Arłukowicz (39 l.).

Najstarszym członkiem Rady Ministrów jest 60-letni Jacek Rostowski, który zachował stanowisko ministra finansów.

O jedną kobietę mniej

Jak w nowym rządzie wygląda proporcja płci? Kobietom powierzono cztery resorty: sportu Joannie Musze, rozwoju regionalnego Elżbiecie Bieńkowskiej, edukacji narodowej Krystynie Szumilas, nauki i szkolnictwa wyższego Barbarze Kudryckiej. Pozostałe 16 stanowisk objęli mężczyźni.

W poprzednim rządzie zasiadało 5 pań: Ewa Kopacz, Jolanta Fedak, Barbara Kudrycka, Katarzyna Hall i Elżbieta Bieńkowska. Wszystkie kierowały swoimi resortami przez całą kadencję.

Donald Tusk przyznał, że chciałby widzieć w swoim gabinecie więcej pań. Zaznaczył jednak, że rząd, który zostanie w piątek zaprzysiężony i poprzedni jego gabinet, to najbardziej sfeminizowane Rady Ministrów po 1989 roku.

- W moim przekonaniu - to też mówi moje doświadczenie - w żadnym przypadku (...) nigdy nie mogłem stwierdzić, ani nie mogę potwierdzić tego, żeby kobiety na jakimkolwiek stanowisku były gorsze niż mężczyźni, dlatego każde poważne wzruszenie ramion, że kobieta obejmuje jakieś ministerstwo, które nie wydaje się za bardzo kobiece, uważam za objaw niedojrzałego seksizmu - powiedział Tusk.

Nowy rząd Donalda Tuska [ZDJĘCIA MINISTRÓW] >>

DOSTĘP PREMIUM