Kalisz u Lisa: Cywilizowane narody taką dyskusję odbyły 20 lat temu

- Zaostrzenie prawa i kara śmierci to fundament na którym powstało PiS - mówił Adam Hofman. Ryszard Kalisz z SLD ripostował. - Cywilizowane narody taką dyskusję odbyły już ponad 20 lat temu. Po to żeby ludziom kaczyńskopodobnym takie pomysły nie przychodziły do głowy - mówił. Goście programu ?Tomasz Lis na żywo? w drugiej części programu rozmawiali także o wychowaniu seksualnym.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Rzecznik PiS Adam Hofman przekonywał, że temat kary śmierci nie jest ani nowy, ani przypadkowy. - To fundament, przy nim powstawało PiS. A świętej pamięci Lech Kaczyński wprowadzał w Polsce takie myślenie o bezpieczeństwie, by to ofiara była ważniejsza, a nie oprawca - mówił poseł. Ale jednocześnie przyznał. - Nie mówiliśmy o tym podczas kampanii wyborczej i to był nasz błąd. Nie zdążyliśmy pewnych rzeczy poruszyć - tłumaczył.

"Kara śmierci jest niemożliwa"

- Cywilizowane narody taką dyskusję odbyły już ponad 20 lat temu. Po to, żeby ludziom kaczyńskopodobnym, z powodów politycznych, nie przychodziły takie pomysły do głowy, jesteśmy w Radzie Europy. A ta uniemożliwia wprowadzenie kary śmierci - zaznaczył Ryszard Kalisz. Zdaniem posła SLD nie ma prawnej furtki umożliwiającej wprowadzenie kary, na co wcześniej wskazywał PiS. - Sprawdzałem to dziś, artykuł drugi Karty Praw Podstawowych, mówi bardzo wyraźnie, że nie można wprowadzić kary śmierci. Nie uchyla go protokół brytyjski - mówił Ryszard Kalisz.

I argumentował. - Kara śmierci jest niehumanitarna, narusza godność człowieka, która dotyczy fundamentów każdej filozofii jak i wiary katolickiej. Kara śmierci jest oczywiście nieodwracalna, jeżeli nastąpiłaby pomyłka ludzi, bo to ludzie orzekają, to nie można przecież tego naprawić - przypominał.

"Kalisz mówi nieprawdę"

Adam Hofman przekonywał, że to jednak on ma rację. - Wprowadzenie kary śmierci jest możliwe, bo nieprawdą jest co mówił poseł Kalisz. Polska nie przyjęła tej części Karty Praw Człowieka i ona nie obowiązuje. A ponadto czy humanitarne jest, że człowiek, który utopił niedawno dziecko w Wiśle dostaje tylko 15 lat więzienia? - pytał Hofman.

- To demagogia, reakcja sali pokazuje, że gra pan na prostych odruchach. Pan tego protokołu nie przeczytał. Nie jest możliwe wprowadzenie kary śmierci. Niech się pan nie kompromituje - wyrzucał Kalisz.

"Kiedyś książka to było jedyne źródło nt. seksu"

Program Lisa rozpoczął się jednak od innego tematu - burzliwej dyskusji nt. wychowania seksualnego. Punktem wyjścia była historia ujawniona kilka dni temu przez TOK FM . Przypomnijmy, w Lublinie 11-letnia dziewczynka została brutalnie zgwałcona na terenie szkoły przez trzech chłopców z o rok starszej klasy. Dyrekcja podstawówki próbowała ten fakt ukryć - nie powiadomiła o tym ani kuratora ani Wydziału Oświaty Urzędu Miasta.

- To sytuacja tragiczna, ale to nie są też nowe sytuacje. Takie rzeczy zdarzały się wcześniej. To jest tylko temat, który nie jest podniesieniony w działalności prewencyjnej, edukacyjnej - wykazywał seksuolog prof. Zbigniew Izdebski.

- Do tego przyczynił się oczywiście internet. Kiedyś książka to było jedyne źródło wiedzy nt. seksu. Dzisiaj mamy nieograniczony dostęp do informacji, która często jest zwulgaryzowana - mówiła posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska.

Podobnie sprawę tłumaczyła Wanda Nowicka, z Ruchu Palikota. - Z jeden strony młodzież nie otrzymuje odpowiedniej wiedzy w szkole, a z drugiej ma nieograniczony dostęp z pism i internetu. Otrzymuje wypaczony, skrzywiony obraz - mówiła.

"Młodzież będzie miała doskonałą wiedzę nt. penisa, a nie..."

- Sadzę, że wychowanie seksualne to najpierw sprawa dla polityków. Czy to lewica, czy prawica, dotychczas żadna ekipa nie podeszła poważnie do tematu. My jako seksuolodzy od lat się tym zajmujemy, publikujemy raporty, mówimy o problemie - wypominał prof. Izdebski.

- Oczywiście, edukacja seksualna to jest decyzja polityczna. I mam nadzieję, że my do tej wiedzy dorastamy. Ale ja nie potrafię sobie wyobrazić, w jakim wieku, jaką wiedzę, przekazać młodym ludziom - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Zdaniem posła Solidarnej Polski Andrzeja Dery wychowanie seksualne w szkole nie pomoże. - Wiedza jest potrzebna młodym ludziom, ale są rzeczy ważniejsze od samej wiedzy. W sytuacji kiedy ogranicza się młodzieży m.in. lekcje historii, młodzież będzie miała doskonałą wiedzę nt. penisa, a nie będzie nic wiedziała nt. Powstania Warszawskiego.

Opinia oburzyła pozostałych uczestników, poseł Dera próbował się jeszcze wybronić. - Nie sprowadzam wszystkiego do penisa. Albo będziemy pokazywać miłość taką gdzie się człowieka szanuje, albo młodzież będzie pytała jak jęczeć podczas stosunku - mówił.

Pociąg z radioaktywnymi odpadami jedzie przez Niemcy. Ekolodzy blokują tory >>

DOSTĘP PREMIUM