Miller chce jednoczyć lewicę przy SLD. Palikot: "SLD jest jak brudne gacie"

Leszek Miller chce zatrzymać erozję, a rozpocząć integrację lewicy. W Sejmie nowy szef SLD spotkał się z małymi lewicowymi partiami i stowarzyszeniami. Chce być ich sejmowym rzecznikiem. - I byłoby nam bardzo przyjemnie, gdybyście państwo uznali nasz klub za środowisko wam przyjazne, z którym warto współpracować i kooperować, które może wyrażać także państwa interesy - mówił Miller.

Iwony Piątek z Partii Kobiet ta deklaracja nie przekonała: - Żadne konkretne propozycje nie padły, przyszłyśmy posłuchać. Należy rozmawiać i słuchać każdego - mówi. Zapytano ją czy dojdzie do politycznego zbliżenia między Partią Kobiet a Ruchem Palikota: - Wiadomo, że w polityce nie można wykluczyć nic, ale o żadnych większych partnerach nie rozmawiamy. Będziemy współpracować z partią Zieloni 2004. Poza tym Liżemy rany po wyborach.

Przy jednym stole usiedli Zieloni 2004, Unia Pracy, Unia Lewicy, OPZZ, ZNP i Włodzimierz Czarzasty ze Stowarzyszenia Ordynacka: - Trzeba zacząć się ogarniać wokół programów lewicowych. Wszystko jedno, czy to będzie organizowała taka czy inna partia, ważne, by zacząć się spotykać w jednym miejscu - mówi Czarzasty.

Podobne spotkania SLD chce organizować raz w miesiącu.

Palikot: SLD to są takie brudne gacie polityczne...

Gdy Leszek Miller chce integrować partie i środowiska lewicowe, Janusz Palikot uważa, że zrobił to przed wyborami. Przykładem mają być Anna Grodzka, Wanda Nowicka i Robert Biedroń - osoby, które reprezentują istotne środowiska i dzięki kandydowaniu z listy jego partii trafiły do parlamentu. - SLD to są takie trochę brudne gacie polityczne, do których nikt nie chce się przyznać. Ja tam tłumów ludzi garnących się do twego żeby jeszcze chodzić w dodatku w tym smrodzie, którego narobił Grzegorz Napieralski za bardzo nie widzę - mówi Palikot.

Przewodniczący trzeciej siły w Sejmie uważa, że jeśli Leszek Miller chce zjednoczyć lewicę musi usiąść do rozmów z Ruchem Palikota. - Dogaduje warunki, potem przedstawia je wspólnie na konferencji . To wygląda wtedy na poważną i autentyczną próbę. Jeśli Leszek Miller robi to sam to tak naprawdę realizuje plan Donalda Tuska żeby podzielić elektorat lewicowy na różne kawałki. Część z Platformą, część z SLD, część z Ruchem Palikota i utrzymać Platformę przy władzy - mówi Palikot.

Królowie, księżniczki i Radosław Sikorski na bankiecie noblowskim >>

DOSTĘP PREMIUM