Schetyna o Pospieszalskim: Hańba, nie można na to pozwolić

- Autorem tych wypowiedzi jest osoba, która wiele razy atakowała ludzi, którzy dawali świadectwo ogromnej odwagi, zaangażowania, poświęcenia i przyzwoitości. To jest rzecz no haniebna i nie można na to pozwolić - powiedział Grzegorz Schetyna o spreparowanych materiałach na temat Bronisława Geremka, wyemitowanych w programie Jana Pospieszalskiego.

- Uważam, że komuś zabrakło refleksji i refleksu w telewizji, nawet jeżeli to był prowadzący kontrowersyjny program, to powinien sobie zdawać sprawę, że kłamać w publicznej telewizji po prostu nie można, że nie można posługiwać się kłamstwem i nieprzyzwoitością - powiedział Schetyna. - To jest ponury żart historii, że coś takiego jest możliwe i to w wolnej Polsce. To smutne - dodał.

Pospieszalski pokazał w TVP dokument , który miał rzekomo dowodzić, że Bronisław Geremek jesienią 1981 r. zdradził "Solidarność". Odkrywcą tych rewelacji był zaproszony do studia reżyser Grzegorz Braun. Ten sam, który pół roku temu na spotkaniu ze studentami KUL powiedział, że zmarły abp Józef Życiński był "agentem, kłamcą i łajdakiem".

Schetyna o programie Pospieszalskiego: To haniebne...

"Wykorzystywanie tej daty jest nieprzyzwoite"

- To jest wykorzystanie symbolu, wykorzystanie tragicznej daty w polskiej historii do bieżącego konfliktu politycznego. To zawsze źle, jeżeli się wykorzystuje pamięć i historię, a jeśli robi się to w tak specyficzny sposób, w jaki robi to Prawo i Sprawiedliwość, to będę to źle oceniał. Oczywiście wolno się gromadzić, demonstrować i mieć swoje przekonania, ale wykorzystywanie do daty, która jest datą wspólną w historii nas wszystkich, Polaków pamiętający tamte czasy, jest czymś nieprzyzwoitym - powiedział Grzegorz Schetyna w rozmowie z Moniką Olejnik.

Polityk PO Ocenił tez stanowisko PiS dotyczące utraty suwerenności w wyniku ustaleń w Brukseli - To jest absurdalne. Wtedy, 13 grudnia, społeczeństwo było przeciwko władzy, wszyscy byliśmy razem. Ludzie byli internowani, aresztowani, ginęli, więc to jest symboliczny dzień, symboliczna data, symboliczne wydarzenie. Dziś ta klasa ówczesnej "Solidarności" tworzy politykę i się spiera, różni. Na wykorzystywanie tamtego czasu do bieżącej walki i politycznej agresji nie może być zgody, bo to jest szarganie pamięci tych, którzy wtedy cierpieli i zapłacili za 13. grudnia ogromną cenę.

Koksowniki, generał w telewizji i ZOMO. Zdjęcia ze stanu wojennego >>

DOSTĘP PREMIUM