Ekspertyzy prawników: nie ma podstaw, by zdjąć krzyż

Z czterech ekspertyz zamówionych przez marszałek Sejmu Ewę Kopacz, wynika, że nie ma podstaw prawnych, by zdjąć krzyż z sali sejmowej - podaje TVN24.pl Konflikt o krzyż wybuchł po wyborach, gdy jego obecności sprzeciwił się Ruch Palikota.

Decyzja o tym, aby zwrócić się do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie analizy w sprawie obecności krzyża w sali plenarnej zapadła na posiedzeniu Konwentu Seniorów po tym jak wniosek o usunięcie krzyża złożył klub Ruchu Palikota..

We wniosku Ruchu Palikota napisano, że krzyż w sali obrad Sejmu został umieszczony "sprzecznie z prawem". Wnioskodawcy uważają też, że obecność symbolu religijnego w tym miejscu jest niezgodna z konstytucją, Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz zapisami konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską.

W październiku "Gazeta Wyborcza" sprawdziła, co o krzyżu w Sejmie myślą Polacy. Według sondażu TNS OBOP, Aż 70 proc. uważa, że powinien tam nadal wisieć, przeciwnego zdania jest 20 proc. Okazuje się, że za krzyżem w parlamencie jest nawet większość wyborców SLD, nie mówiąc o sympatykach PiS, PO czy PSL. Przeciw jest 57 proc. zwolenników Ruchu Palikota.

Krzyż wisi już 14 lat

Krzyż został zawieszony w Sejmie w 1997 przez posłów AWS - Tomasza Wójcika i Piotra Krutula. Zrobiono to w nocy bez żadnej formalnej podstawy.

''Bestia z Kandaharu'' w rękach Irańczyków [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM