Kaczyński: Mamy jawny konflikt w prokuraturze

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że jest poważny kryzys w wymiarze sprawiedliwości i jawny konflikt w prokuraturze. Szef PiS wezwał premiera Donalda Tuska do powrotu z urlopu.

- Obok bardzo poważnego kryzysu w służbie zdrowia mamy kryzys w wymiarze sprawiedliwości. Sytuację niespotykaną. Jawny zupełnie konflikt w prokuraturze. Ten kryzys ma jeszcze jeden aspekt odnoszący się do kontroli cywilnej nad wojskiem. To jest sprawa odnosząca się do zwierzchnictwa władz cywilnych nad strukturami wojskowymi - powiedział J. Kaczyński.

- Nie wiem, kto ponosi odpowiedzialność za konflikt w prokuraturze, bo ja szczegółów tej sprawy nie znam, wiem tyle samo, co państwo, a być może i mniej. Wiem tylko, że doszło do bardzo dziwnego śledztwa w sprawie prokuratora Pasionka i to są w jakimś stopniu tego skutki. Wiem też, że istnieje spór, co do istnienia wojskowego wymiaru sprawiedliwości i podzielam zdanie tych wszystkich, którzy w uważają, że dzisiaj jest to anachronizm. Dzisiaj Wojsko Polskie liczy 100 tysięcy żołnierzy. Nie ma żadnego powodu, by to sądownictwo istniało - powiedział Kaczyński.

Wzywam premiera z urlopu

- Jednocześnie mamy kolejny urlop premiera i to nie dlatego, że jest na przykład chory, tylko dlatego, że odpoczywa. Chciałem wezwać premiera, żeby podjął wykonywanie swoich obowiązków - mówił prezes PiS.

Według niego, "bycie premierem, to nie jest bycie cysorzem ze słynnej piosenki Grześkowiaka (utwór "Ballada o Cysorzu, który ma klawe życie" wykonywał jednak nie Kazimierz Grześkowiak, a Tadeusz Chyła - dop. red.). - To jest niezwykle ciężka praca, a urlopy są wyjątkiem. Wzywam premiera, aby wrócił do Polski i podjął te niezwykle trudne sprawy - zapowiedział Kaczyński.

Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiedział, że premier w środę na konferencji w Warszawie odniesie się do sytuacji w prokuraturze.

"Nie ponosimy odpowiedzialności za tę sytuację"

Prezes PiS odniósł się także do chaosu panującego w służbie zdrowia. - Nie ponosimy w najmniejszym stopniu odpowiedzialności za tę sytuację. Będziemy natomiast popierać tego rodzaju sprawy, które unormują, przynajmniej doraźnie, stan służby zdrowia w Polsce. Jeżeli chodzi o ogólne koncepcje odnoszące się do służby zdrowia, likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia, przesunięcia środków do budżetu i w ogóle odejścia od tego systemu, w którym lekarze zajmują się liczeniem pieniędzy na leczenie, a nie leczeniem, to nasze poglądy były już wielokrotnie przedstawiane.

Rodzice porzucają dzieci z biedy. Wstrząsająca relacja BBC z Grecji >>

DOSTĘP PREMIUM