"Wyrok sprowadza winę Kiszczaka do absurdu" [KOMENTARZE]

- Gdybym podwędził wam portfele, to dostałbym karę i to nie w zawieszeniu. Natomiast za straszliwą zbrodnię wobec narodu wczoraj zapadł wyrok w zawieszeniu - komentował wyrok ws. stanu wojennego Tomasz Lis, naczelny "Wprost". - Zastanawiam się, czy w ogóle można było znaleźć dobry paragraf do oskarżenia i czy można było wydać dobry wyrok - dodał Jacek Żakowski, prowadzący Poranek TOK FM.

Stan wojenny w Polsce nielegalnie wprowadziła grupa przestępcza pod kierunkiem Wojciecha Jaruzelskiego - głosi wyrok wydany wczoraj przez warszawski sąd. - Nie mogę pogodzić się z tą formułą o "przestępczej grupie", to rzeczywiście wydaje mi się absurdem - komentował go w TOK FM publicysta Tomasz Wołek.

- Niezależnie od tego, że ówczesne władze naginały prawo - nawet to załgane, PRL-owskie - to nazywanie ich przestępczym związkiem zbrojnym, czyli operowanie kategoriami jakiegoś gangu, jest absurdem! - mówił. - Nie było wtedy innej władzy. Myśmy z tą władzą walczyli, przeciwstawialiśmy się jej, ale nazywanie tego przestępczym związkiem jest dla mnie czymś kompletnie niedorzecznym. Gdyby to było tak, że walczą dwa obozy władzy, gdzie jeden podstępnie, metodami mafijnymi wydziera władzę, to dobrze. Ale to była jedna jedyna władza wtedy - dodał.

Awantura w sądzie. Okrzyki "Hańba", "Morderca". Słomka usunięty siłą

Za udział w grupie przestępczej o charakterze zbrojnym - bo mogącej korzystać z formacji wojskowych i milicyjnych - sąd skazał b. szefa MSW, 86-letniego gen. Czesława Kiszczaka, na 4 lata więzienia (obniżoną o połowę na mocy amnestii) i zawiesił jej wykonanie na 5 lat.

Wypowiedzi Wołka przysłuchiwał się prowadzący Poranek TOK FM Jacek Żakowski. - Zastanawiam się, czy można było znaleźć dobry paragraf do oskarżenia i czy można było wydać dobry wyrok... - dodał.

Ocena historyczna vs. prawna?

Wyrok skomentował też prof. Wiesław Władyka, publicysta "Polityki": - Tworzy się absurd: mamy do czynienia z bandą, gangiem, a potem pada wyrok w zawieszeniu. Tylko tak ukarano taką skalę winy? - pytał. I dodał jeszcze jedną wątpliwość: - W uzasadnieniu wyroku padło stwierdzenie, że interwencja radziecka nam nie groziła i tym bardziej działania tej bandy są godne potępienia.

- Czy historycznie ta interwencja groziła? Tego nie wiemy - podkreślił Jacek Żakowski. - Sądowo wiemy, że nie groziła, bo nie wiemy, że groziła. To jest inna metodologia rozpatrywania tego zagadnienia - dodał.

- Dokonano jednak jakiegoś zadośćuczynienia i część ludzi tak to odebrała - kontynuował Władyka. - Niektórzy winni zostali wskazani, więc dokonał się pewien akt sprawiedliwości. Natomiast jeżeli w takich sprawach ma orzekać sąd powszechny, to dochodzimy do absurdu. Kara historyczna i odpowiedzialność polityczna to jest zupełnie inne wymiary. Być może za dwa-trzy pokolenia okaże się, że ta kara będzie cięższa lub nastąpi całkowite uniewinnienie. I tu wracamy do Piłsudskiego: zamach majowy - jaki byłby wyrok w sądzie cywilnym za to? - pytał profesor.

"Tragifarsa, groteska"

- PRL przegrał, ale z drugiej strony paru osobom zgrzytają zęby jak słyszą tezę, że wyrok w końcu zapadł - mówił z kolei Tomasz Lis, naczelny "Wprost". - W sercu wielu ludzi wybaczenia nie ma i nigdy nie będzie.

Odniósł się też do wysokości kary w stosunku do orzeczonej winy. - Gdybym podwędził wam portfele, to dostałbym karę i to nie w zawieszeniu. Natomiast za straszliwą zbrodnię wobec narodu mamy wyrok w zawieszeniu. Ten wyrok sprowadza winę tych ludzi do absurdu. Do tego jeszcze poseł Słomka, który wchodził wczoraj na stół przed ogłoszeniem wyroku... Ta wczorajsza scenka była dla mnie tragifarsą i groteską. Kpiną ze sprawiedliwości - podsumował dziennikarz.

La Bestia - meksykański pociąg śmierci [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM