Hofman i Niesiołowski u Lisa. "Premier ma nas wszystkich w... górach" vs "PiS-owskie brednie"

- Potrzebujemy międzynarodowej komisji śledczej, która zbada, co naprawdę wydarzyło się w Smoleńsku. Tymczasem Donald Tusk powinien przeprosić wdowę po gen. Błasiku. Oraz być w Warszawie, a nie na urlopie w Dolomitach - takie wnioski po dzisiejszej konferencji prokuratorów ws. śledztwa smoleńskiego wysnuł w programie "Tomasz Lis na żywo" Adam Hofman z PiS-u. - Premier nie ma za co przepraszać - oponował z kolei Stefan Niesiołowski z PO.

Politycy PiS i PO komentowali nowe informacje prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej.

Błasika nie było w kabinie? Prokuratura: Nigdy nie mówiliśmy, że był

Rzecznik klubu Prawa i Sprawiedliwości po raz kolejny postawił tezę, że Rosja rozpoczęła "szkalowanie polskiej marki już minuty po katastrofie smoleńskiej" i kontynuowała je w raporcie MAK-u, czemu Polska w ogóle miała się nie przeciwstawić.

Stefan Niesiołowski zaapelował do przedstawiciela opozycji o "niepowtarzanie tych PiS-owskich kłamstw". - Polska nie odpowiada za raport rosyjski i nie może Rosji nic dyktować - podkreślał.

"Radziecki MAK atakuje polską markę"

Adam Hofman zarzucał Donaldowi Tuskowi, że ten zawsze znajduje się w krytycznych momentach na urlopie. - Premier jest w Dolomitach, wtedy (podczas prezentacji raportu MAK-u - red.) był w Alpach. (...) Premier ma nas wszystkich... w górach! - skwitował. - Dziś zamiast głosem premiera przepraszać polskiego oficera, bo to się należy wdowie po generale Błasiku, i ratować polską markę atakowaną przez radziecki MAK, premier przebywa znowu na urlopie - dodał.

Przyciśnięty przez prowadzącego rzecznik PiS-u przyznał, że Tusk powinien przeprosić "nie za swoje uczynki", ale za to, że stwierdzenia MAK-u przebiły się do opinii międzynarodowej, a polski premier "nie podjął wystarczająco szybkich starań, aby te stwierdzenia sprostować", bo "nie wrócił na czas z urlopu". - A dziś, zamiast samemu zająć stanowisko, wysyła tutaj Stefana Niesiołowskiego ze wszystkimi jego fobiami antysmoleńskimi i zacietrzewieniami - oskarżał.

"Premier nie ma za co przepraszać"

Wicemarszałek Sejmu natychmiast zareagował na te słowa: - Niech pan skończy lać wodę i te brednie. - Polityk Platformy powtórzył także, że Donald Tusk nie będzie nikogo przepraszał. - Jest taka zasada, że jeżeli ktoś ma kogoś przeprosić, to musi mieć za co przepraszać - oświadczył. - Jeżeli ktoś może przepraszać, to powinni to zrobić eksperci, którzy źle odczytali stenogramy, choć pewnie pracowali w najlepszej wierze - dodał.

Stefan Niesiołowski nie zgodził się także, że obecna sytuacja wymaga powołania kolejnej - międzynarodowej - komisji śledczej. - Nie ma żadnego sensu. Co ta komisja miałaby stwierdzić? - pytał.

"Trzeba odkłamać rosyjskie kłamstwa"

Kontrował Hofman, który stwierdził, że "Polska otrzymała bardzo potężny oręż, aby odkłamać rosyjskie tezy". Polityk PiS-u zwrócił uwagę, że dzięki dzisiejszej konferencji polskich prokuratorów zweryfikowane zostały dwa główne stwierdzenia z raportu MAK-u - że to polscy piloci popełnili błąd, a pijany gen. Andrzej Błasik wywierał na nich presję.

- Ta teza o pilotach pojawiła się już w kilkanaście minut po katastrofie, kiedy minister spraw zagranicznych w rozmowie telefonicznej z Jarosławem Kaczyńskim powiedział, że winni byli piloci - mówił Hofman. Według niego, teraz jest dobry moment, aby uświadomić opinii międzynarodowej fałszerstwa MAK-u.

Wrak w śniegu. Tak Rosjanie przechowują tupolewa [ZDJĘCIA] >>>

Przeczytaj polskie zapisy rozmów z Tu-154M TUTAJ >>>

DOSTĘP PREMIUM