Błaszczak w TOK FM: Komisja musi zacząć pracę od nowa. Jerzy Miller się skompromitował

PiS powtarza: polska komisja badająca katastrofę smoleńską musi wznowić prace. Mariusz Błaszczak dodaje, że jej pracami nie może kierować Jerzy Miller. - Na naszych oczach to, co zostało sformułowane przez MAK i potwierdzone przez komisję Millera, rozsypuje się. Jerzy Miller skompromitował się - mówił szef klubu PiS w TOK FM.

Dziś premier spotka się z członkami komisji Millera. Początek w południe. Według polityków PiS, ujawnienie przygotowanych w Krakowie stenogramów z kabiny pilotów TU-154M powinno spowodować wznowienie polskiej komisji badającej okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Są polskie stenogramy z prezydenckiego tupolewa. PZRECZYTAJ

Ale wcześniej trzeba zmienić szefa komisji. - Na naszych oczach to, co zostało sformułowane przez MAK i potwierdzone przez komisję Millera rozsypuje się. Teza, że wysokość samolotu była podawana przez gen. Błasika, jest nieaktualna. Można było odnieść wrażenie, że polska komisja tylko przyjmowała to, co było przedstawione przez MAK, Jerzy Miller skompromitował się. Na czele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych powinien stanąć ktoś inny - uważa Mariusz Błaszczak.

Zdaniem szefa klubu parlamentarnego PiS, Jerzego Millera dyskryminuje również to, że kiedy sprawował funkcję szefa MSWiA nadzorował BOR. - A przecież toczy się postępowanie dotyczące zachowania funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu na lotnisku w Smoleńsku. Pan Miller stracił wiarygodność, od początku był sędzią we własnej sprawie - stwierdził gość TOK FM.

Polski premier nic nie może?

Według posła Błaszczaka, jednym z podstawowych warunków wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, jest zwrot przez Rosjan oryginałów czarnych skrzynek. Polityk nie zgadza się na to, żeby dowody trafiły do Polski dopiero po zakończeniu rosyjskiego śledztwa, dotyczącego wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku.

- W tę sprawę powinien zaangażować się premier. Przecież po katastrofie Rosjanie deklarowali wolę współpracy. Trzeba więc powiedzieć: sprawdzam. A nie jak robi premier mówić, że ufa Rosjanom i czeka na rezultaty ich postępowania. To wyraz bezradności, zaniku państwa polskiego. Polski premier nic nie może - grzmiał Mariusz Błaszczak.

W kabinie tupolewa było dwóch generałów? "Brakowało nam jeszcze jednej osoby" mówi Jerzy Miller>>

Wrak w śniegu. Tak Rosjanie przechowują tupolewa [ZDJĘCIA] >>>

Przeczytaj polskie zapisy rozmów z Tu-154M TUTAJ >>>

DOSTĘP PREMIUM