Lisicki dla TOK FM: "Tusk mówi, że jest sam? Sam tak wybrał"

- Wydaje mi się, że w ostatnich czasach widzimy, że to nie tylko otoczenie zawodzi premiera, ale i sam Tusk zaczyna zawodzić - uważa Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "Uważam Rze". Dodaje: - Spotkanie premiera z internautami ws. ACTA nie uspokoiło tych drugich. Być może największy atut Tuska, czyli on sam, przestaje działać.

- Za wcześnie jeszcze, żeby mówić, czy Donald Tusk poradził ze wszystkimi ostatnimi problemami - podkreśla Paweł Lisicki. Dodaje jednak, że wygląda na to, że przynajmniej w sprawie leków refundowanych premier zażegnał kryzys. - Natomiast jeśli chodzi o umowę ACTA, to wydaje się, że ostatnie spotkanie premiera z internautami nie uspokoiło tych drugich. Pomysł, żeby spotkać się nie zadziałał. Albo jest jeszcze za wcześnie, żeby to podziałało, albo ten największy atut Tuska, czyli on sam, przestaje działać - podkreśla naczelny "Uważam Rze".

Kto zawodzi?

Daniel Passent napisał ostatnio na swoim blogu , że to otoczenie premiera Tuska kilkakrotnie go zawiodło, a nawet ośmieszyło. Jednakże: - Trudno podzielić, czy to jest problem rządu czy jego szefa - komentuje tę tezę dla TOK FM Lisicki. - W sensie politycznym zawsze jest to problem przywódcy, który dobiera sobie pracowników. Gdyby to jeszcze było tak, że to była tylko jedna wpadka, to można by powiedzieć, że to jest wyłącznie kwestia jednego ministra czy braku zrozumienia tego, co się dzieje. Ale mamy szereg wpadek: w sprawie leków, wpadkę ministra Boniego, który twierdził, że ACTA nic nie zmieni w polskim prawie, jest też minister Graś, który mówił, że strona rządowa cieszy się popularnością.

- Osobiście wydaje mi się, że to nie tylko otoczenie zawodzi Tuska, ale i sam Tusk zaczyna zawodzić - podkreśla naczelny "URze".

Tusk sam? Sam tak wybrał

W wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Wprost" Donald Tusk przyznał ostatnio, że "jest w 100 proc. sam". - Premier tak sobie budował pozycję, żeby wyraźnie pokazać, że jest jedynym ośrodkiem podejmującym decyzje - ocenia Lisicki. I dodaje: - A ostatnim politykiem, który aspirował, żeby być doradcą premiera, trochę zastępcą, był Grzegorz Schetyna. Wyraźnie widać, że jednak przy okazji afery hazardowej Tusk pokazał, że jest jedyną osobą, która rządzi PO. Jeżeli jest - jak sam mówi - sam, to sam tak wybrał. I nie jest tak, że go wszyscy opuścili - zauważa szef "Uważam Rze". - To cena pragmatycznego rządzenia. Ważniejsze od więzi koleżeńskich i lojalności jest samo rządzenie i przestawianie ludzi - podsumowuje.

Z blogów TOKFM.pl:

Premiera samotność, nasza bezradność >>>

Tusk na gali "Wprost" solidaryzuje się ze zwolnionym Lisem [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM