"Biegająca Mucha? Tylko śmieszy. Dzisiaj ludzi interesuje rosnący czynsz"

- Poparcie dla PO od dłuższego czasu zmienia swój charakter. Platforma w ocenie swoich oddanych wyborców nie kojarzy się już z nadzieją i modernizacją - komentuje w rozmowie z TOK FM prof. Zdzisław Krasnodębski z Uniwersytetu w Bremie. I przewiduje: - Będziemy obserwować odpływanie wyborców od PO i powiększanie się liczby osób niezdecydowanych lub nieidących do wyborów.

Zdaniem prof. Krasnodębskiego ostatnie protesty przeciwko ACTA oraz ustawie refundacyjnej pokazały, że istnieje w Polsce pewien opór społeczny wobec władzy, a obywatele nie są kompletnie pasywni. - Potrafią bardzo energicznie wystąpić w obronie swoich praw i interesów. Ale myślę, że łączy się to szerzej z obecną sytuacją w Polsce - podkreśla socjolog. I zaznacza: - Nowa kadencja Platformy będzie zupełnie inna.

Według Krasnodębskiego kiedy PO objęła władzę, to ogłoszono nadejście postpolityki, czyli koniec epoki reform. - Ostatnie lata były bardzo dla Polski dobre - napływało tu dużo kapitału, pieniędzy, pomocy. Gładko przechodziliśmy przez sytuację, kiedy gdzie indziej był kryzys. Na "zielonej wyspie" nie potrzeba było konsultacji, tzn. była cicha umowa społeczna, że rząd nie podejmował bolesnych przedsięwzięć, a obywatele zajmowali się swoim życiem prywatnym. Dzisiaj jednak wkraczamy w czas bilansu, a najbardziej jaskrawym tego przykładem jest Stadion Narodowy i autostrady. Społeczeństwo zaczyna ten rząd rozliczać.

Konsultacje? Raczej bufor łagodzący protesty

- Obecnie wyszły na jaw problemy, które narastały przez lata. Trzeba w końcu dokonać pewnych zmian, które uderzą w uprawnienia, interesy i pozycję materialną wielu grup społecznych - zauważa prof. Krasnodębski. - Rząd musi więc przeprowadzać konsultacje społeczne. Pytanie tylko, jaki one mają charakter: czy są to konsultacje, w których kształtuje się wola polityczna, wybierany jest kierunek i są dyskutowane rozwiązania, czy może to są konsultacje, które mają pełnić funkcję buforową - czyli osłabić i rozproszyć różne interesy.

- Osobiście obawiam się, że to jest to drugie, PR-owe posunięcie, a nie pobudzenie deliberacji obywateli - podkreśla nasz rozmówca.

Wyborcy odejdą od PO, ale nie poprą innych

- Były już kryzysy, które Platforma przeżywała, np. afera hazardowa, kiedy to nawet media wspierające Platformę oburzały się na nią - stwierdza Krasnodębski. - Udało się jednak nie tylko wyjść z tej afery, ale nawet ją zatuszować. A jest to związane z tym, że przywiązanie do Platformy jest głęboko emocjonalne. Wiem, że zwykle tak się mówi o wyborcach PiS-u, natomiast z moich obserwacji wynika, że Platforma ma nie mniej emocjonalnie związanych ze sobą wyborców, tzw. żelazny elektorat, któremu trudno wybrać inną partię w momencie, kiedy tracą zaufanie do PO.

Socjolog skomentował też ostatnie sondaże, które pokazują co prawda spadek Platformy, jednak nie wynika z nich duży wzrost poparcia dla innych partii. - Nie dziwię się, że nie następują przepływy - mówi profesor. - Może kiedyś one nastąpią, ale będą dotyczyły wyborców, którzy aż tak w tym egzystencjalnym sporze o Polskę nie uczestniczą. Będziemy raczej obserwować odpływanie od Platformy i powiększanie się liczby osób niezdecydowanych lub nieidących do wyborów.

"PO jest dzisiaj inaczej postrzegana"

- Poparcie dla PO utrzymywało się przez ostatnie miesiące, ale moim zdaniem od dłuższego czasu zmienia ono charakter. Widać, że nastroje się zmieniały, a Platforma w ocenie swoich oddanych wyborców jest czymś innym i nie kojarzy się już z pewną nadzieją i modernizacją - zauważa prof. Krasnodębski. I dodaje: - Dzisiaj zmieniła się jakość poparcia dla PO. Utracenie pierwszego miejsca w poparciu udałoby się, gdyby obywatele odczuwali na różnych odcinkach życia pogorszenie się jego jakości - co zresztą nastąpi. Potwierdza to już chociażby biegająca wokół stadionu minister, która dzisiaj jest śmieszna, a jeszcze cztery lata temu zwracalibyśmy uwagę, jaką ma dobrą kondycję i jak rozładowuje napięcie. Dzisiaj to ludzi drażni, bo jest konfrontowane np. z rosnącymi czynszami.

Ale czemu np. Prawo i Sprawiedliwość nie korzysta na słabszej kondycji PO? - Jeżeli chce się wygrywać wybory, to oferta musi być szersza i zwrócona także do innych, do ludzi o umiarkowanych poglądach - podsumowuje socjolog.

Grecja: pakiet oszczędności przyjęty. Protesty, koktajle Mołotowa [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM