Gowin odpowiada abp. Michalikowi ws. masonerii: "Opinia, że Polską rządzą..."

- Opinie, że Polską rządzą masoni, mają tyle wspólnego z rzeczywistością co publikacje prasowe o wpływach Opus Dei - powiedział w Radiu ZET Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości, odnosząc się do słów abpa Józefa Michalika, który w liście pasterskim napisał, że "Kościół jest planowo atakowany przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie".
Zobacz wideo

Zdaniem Gowina PO jako partia wielonurtowa ma problem z przedstawieniem w każdej sprawie jednolitego stanowiska. - Czasami ten pluralizm aż boli. Wiem, że wielu moich kolegów czasami zżyma się na moje wypowiedzi, a ja zgrzytam, słysząc wypowiedzi przedstawicieli lewego skrzydła PO - mówi minister.

Zastrzegł, że jedność PO wyraża się w niepodważaniu roli Kościoła. - Niezależnie od naszego indywidualnego stosunku do Pana Boga i do Kościoła zdajemy sobie sprawę z historycznej roli Kościoła i jego dzisiejszego znaczenia - zaznaczył.

List Michalika: Kościół jest "planowo atakowany" przez "różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie" >>>

"To jest wojna z Kościołem?"

Rok temu sami biskupi powiedzieli o zasadności wprowadzenia podatku kościelnego w wysokości jednego procentu. Wówczas była to propozycja godna dla Kościoła. A jeśli dziś rząd mówi o podatku kościelnym, ale w wysokości 0,3 proc., to jest wojna z Kościołem? No, trzymajmy się zasad jakiejś racjonalności - powiedział Jarosław Gowin, komentując stanowisko prymasa Polski Józefa Kowalczyka, dotyczące planowanej likwidacji Funduszu Kościelnego i wprowadzenia możliwości odpisu podatkowego w wysokości 0,3 proc.

"Oni nigdy nie pchali się pod dzwonnicę"

Dodał, że jego zdaniem propozycja rządu jest "uczciwą propozycją wyjściową do dialogu". - Tę propozycję Michał Boni przedstawił w swoim imieniu, bo nie dyskutowaliśmy o tym na Radzie Ministrów, ja też tej propozycji nie znałem. Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że wysunięcie takiej propozycji jest otwarciem wojny z Kościołem - powiedział.

Odniósł się też do słów prymasa dotyczących polityków, którzy w okresie działalności opozycyjnej korzystali z pomocy Kościoła. - Jestem związany ze środowiskiem "Znaku" i "Tygodnika Powszechnego". To środowisko się nigdy nie pchało pod dzwonnicę - powiedział.

"Lewicowe salony są zaniepokojone"

- Mam świadomość, że rozpoczęło się polowanie z nagonką. Lewicowe salony są zaniepokojone nie tyle wzrostem mojej personalnie popularności, co wzrostem popularności pewnych wartości i postulatów programowych, które ja wysuwam - powiedział Jarosław Gowin. - To postulaty umiarkowanie konserwatywne w warstwie kulturowej, a jednocześnie bardzo wolnorynkowe.

Zdaniem ministra nagonka odbywa się "w tego typu publikacjach jak ta, którą ma pani przed oczami" - mówił minister o artykule Pawła Wrońskiego w "Gazecie Wyborczej" . - Tu wprost jest przywołane hasło "Premier z Krakowa" w takim szyderczym kontekście. Ja odbieram to jako próbę przeciwstawiania mnie Platformie, czyli próbę sugerowania, że zamierzam wyjść z Platformy i budować ugrupowanie pomiędzy PO a PiS - powiedział.

Gowin dosadnie określił swoje miejsce na scenie politycznej. - Chcę powiedzieć jednoznacznie: jestem członkiem Platformy. Owszem, mam takie poglądy, jakie mam, i ich nie zmienię, zamierzam tu wbić kotwicę i zamierzam jak najmocniej, jak najbardziej wzmacniać to prawicowe skrzydło Platformy. Ale wierzę, że właśnie w obrębie Platformy mogę najpełniej wcielać w życie moje ideały - powiedział.

'Orbán, Kaczyński, prowadźcie na Warszawę'. Wyjazd prawicy na Węgry [FOTO] >>

DOSTĘP PREMIUM