Lis o aferze DNA: To totalne nadużycie władzy

- Historia z DNA to cholernie gruba sprawa. Jeśli jest prawdziwa, jest to totalne nadużycie władzy - powiedział w TOK FM Tomasz Lis. - Sprawa rzuca nowe światło na praktyki IV RP - dodał Tomasz Wołek. Pięć lat temu premier Jarosław Kaczyński miał przekazać Andrzejowi Lepperowi kod DNA dziecka bohaterki afery ?praca za seks?. Według komentatorów TOK FM to sprawa dla prokuratury.

Według "Gazety Wyborczej" Lepper miał dostać DNA, zanim prokuratura zbadała, czy szef Samoobrony jest ojcem - wynika z zeznań Wojciecha Wierzejskiego, ówczesnego posła LPR. Sprawa wyszła na jaw podczas procesu Kaczyński kontra Roman Giertych.

- To są cholernie grube rzeczy. Jeśli to jest prawda, to jest to nadużycie władzy absolutnie totalne - ocenił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis. - To rzuca światło na praktyki tzw. IV RP. Jeszcze niedawno spotykaliśmy się z twardym odporem, że to wszystko nieprawda, pomówienia, że komisja śledcza nic nie wykazała - wtórował mu Tomasz Wołek. - A tymczasem w państwie demokratycznym premier uczestniczy w rozmowach, czy pani Blidzie zakładać kajdanki, czy nie; tak delikatnej rzeczy jak DNA używa politycznie albo do szantażu, albo obłaskawienia - wyliczał.

- Do wieczora będziemy żyli tą sprawą, rano historia trochę przyschnie. Ale jeśli za cztery dni nikt nie będzie o tym pamiętał, to będzie oznaczało, że uodporniliśmy się na rzeczy, na które nie powinniśmy się uodparniać w normalnym państwie - mówił Lis.

Wierzejski w kłopocie

- Pan Wierzejski też jest w kłopocie. Skoro wiedział o popełnieniu przestępstwa i nie zawiadomił odpowiednich organów, powinien zostać szybko przesłuchany przez prokuratora w charakterze podejrzanego - zauważył Jacek Żakowski. - Jestem bardzo ciekaw, czy w takiej sytuacji prokuratura w Polsce zareaguje tak jak powinna, czyli z urzędu? - zastanawiał się prowadzący Poranek.

- Jeżeli wiedział pan Wierzejski, to musiało wiedzieć paru innych panów, których nazwiska znamy- podkreślił Lis. - Może pan Giertych? - zastanawiał się Żakowski.

Żakowski: Chciałbym, żeby Kaczyński i Ziobro stanęli przed Trybunałem

Dzięki historii z DNA rosną koalicyjne możliwości PiS

- Historia z DNA jest dobra dla potencjalnych koalicjantów. Wyobrażaliśmy sobie, że Kaczyński za partnerami koalicyjnymi wysyła CBA, a tu się okazuje, że jest w stanie kooperować - ironizował Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka".

'Orbán, Kaczyński, prowadźcie na Warszawę'. Wyjazd prawicy na Węgry [FOTO] >>

DOSTĘP PREMIUM