"Policja nie wiedziała, co tam robi". Marszałek Nowicka broni squatu

- Trzeba pamiętać, że to jest wyjątkowe miejsce, ludzie tam mieszkający prowadzą działalność kulturalną, społecznie pożyteczną - Wanda Nowicka z Ruchu Palikota mówiła w Poranku TOK FM o likwidowanym squacie Elba. Ale wicemarszałek Sejmu nie miała wątpliwości: - Na pewno squatersi będą musieli opuścić to miejsce.

Tydzień temu ochroniarze sprowadzeni przez najemcę terenu, na którym od lat działa squat Elba, próbowali siłą usunąć jego mieszkańców. Na miejsce przybyła policja, doszło do starć. - Na pewno squatersi będą musieli opuścić to miejsce, bo tak stanowi prawo. Natomiast nie jest tak, że squatersi nie mają żadnych praw - mówiła Wanda Nowicka w TOK FM.

Muszą być negocjacje

I przypomniała wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu na ten temat. - Squatersi muszą opuścić teren, kiedy jest wyrok eksmisji, ale mogą się dogadać z właścicielem, tylko muszą być negocjacje i oni opuszczają to miejsce na zasadzie dobrowolnej umowy - mówiła Nowicka. I ubolewała: - W tym przypadku ochroniarze wtargnęli w asyście policji, wyrzucili ich rzeczy, drogi sprzęt, a trzeba też pamiętać, że to było wyjątkowe miejsce. Squatersi nie tylko tam mieszkają, ale prowadzą działalność kulturalną, społecznie pozytywną.

Wanda Nowicka podkreślała w TOK FM, że władze Warszawy powinny zrobić coś, żeby pozwolić squatersom z Elby kontynuowanie ich działalności. - Ci ludzie żyją w trudnych warunkach, a mimo to prowadzą działalność społecznie pożyteczną. Ja bym oczekiwała, że Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobi coś, żeby im umożliwić tę działalność - stwierdziła Nowicka. I zapewniała: - Chętnie z panią prezydent porozmawiam, zwrócę się do niej o spotkanie.

"Wybieram się na demonstrację"

Dziś o godz. 17 na placu Bankowym rozpocznie się protest przeciwko likwidacji squatu Elba. Wanda Nowicka wybiera się na demonstrację. - Zaangażowałam się w sprawę, więc będę chciała uczestniczyć także w oporze społecznym dotyczącym tej sprawy - tłumaczyła w TOK FM.

Wicemarszałek Sejmu była na Elbie tydzień temu, podczas akcji policji. - Dostałam się na teren po pewnych negocjacjach z policją i byłam bardzo zdziwiona faktem, że policja sama nie wiedziała, co tam robi. To mnie bardzo zaniepokoiło, bo wytoczono ogromne działa - mówiła Nowicka. I opowiadała, że gdy przyjechała, było już w miarę spokojnie, ale można było odnieść wrażenie, że policja nie wiedziała, czego naprawdę dotyczyła ta interwencja, w jakim była charakterze, czego przed kim mieli bronić. - To było niepokojące - stwierdziła Nowicka w TOK FM.

- W związku z tym złożyłam wczoraj w tej sprawie interpelację do ministra Cichockiego, dotyczącą interwencji policji przy eksmisji osób nielegalnie zamieszkujących budynek dawnej fabryki przy ul. Elbląskiej w Warszawie - mówiła Wanda Nowicka w TOK FM. Czekamy na odpowiedź ministra Cichockiego.

DOSTĘP PREMIUM