Fotyga o incydencie na lotnisku: To była szykana i chęć upokorzenia mnie

- To była szykana - mówi reporterowi TOK FM Anna Fotyga. Była minister spraw zagranicznych, a obecnie posłanka Prawa i Sprawiedliwości, w czwartek rano została skontrolowana na lotnisku w Gdańsku. Mówi, że to samo już trzy razy przytrafiło jej się na warszawskim lotnisku.

- Ostatnio trzy razy byłam sprawdzana, przepraszam "manualnie", po zdjęciu butów, marynarki, całej biżuterii. Bramka nie dzwoniła, powiedziano mi, że zostałam wytypowana do takiej kontroli. Cały incydent trwał pół godziny. Po mnie nikt nie był tak sprawdzony - opowiada Fotyga.

Posłowie PiS zapowiadają skargę do marszałka województwa. Posłanka też zapowiada skargę, gdyż jej zdaniem nie można mówić o przypadku.

- Jednak sądzę, że to nie jest przypadek. Ja się poddaję i jestem subordynowanym pasażerem, ale uważam, że po prostu to była szykana i chęć upokorzenia mnie - mówi Fotyga. Nie wie, czy inni parlamentarzyści byli traktowani podobnie.

Rzecznik Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy Michał Dargacz mówi, że była to procedura rutynowa, a osoby do kontroli są typowane losowo przez system bezpieczeństwa. Dodał, że ten rodzaj kontroli nie ma nic wspólnego z "kontrolą osobistą", podczas której podróżny musi zdjąć ubranie.

Rutkowski skazany na 2,5 roku więzienia. Wyrok w sprawie mafii paliwowej >>

DOSTĘP PREMIUM