Zarzuty za więzienia CIA. "Degrengolada" i "przykrycie kompromitacji PO" [KOMENTARZE]

Przekroczenie uprawnień oraz naruszenie prawa międzynarodowego poprzez "bezprawne pozbawienie wolności" i "stosowanie kar cielesnych" wobec jeńców wojennych - to zarzuca prokuratura byłemu szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu.

- Ostatnio za wszystkie zło jest odpowiedzialny Zbigniew Siemiątkowski. Niedługo się okaże, że to on jest również odpowiedzialny za sprawę małej Madzi z Sosnowca. Taki urzędnik, mimo że wysokiej rangi miał swoich przełożonych - mówi Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota i nie zostawia suchej nitki na byłym szefie rządu. - Odpowiedzialność Leszka Millera jest tutaj oczywista. Odpowiedzialność polityczna za to, co się działo w czasie jego rządów, za to, że były tajne więzienia, za to, że torturowano ludzi na terenie Polski - dodaje.

Platforma mówi w tej sprawie różnymi głosami. Adam Szejnfeld nie chce ferować wyroków. Ostro wypowiada się Stefan Niesiołowski.

- To nie są jeńcy wojenni, których rzekomo przetrzymywano, to terroryści. Ci, którzy te zarzuty stawiają bądź będą stawiać, niech sobie staną w oknie i niech się pali im za plecami i mają tylko jedno wyjście wyskoczyć albo się spalić. Dopiero wtedy niech rozczulają się nad losem tych biednych rzekomo więźniów z Guantanamo, także jestem całkowicie po stronie ludzi, którzy walczą z terrorystami, a nie po stronie terrorystów. Mówię jednak o przetrzymywaniu ich na terenie Polski, torturować nikogo nie wolno. Żeby to było jasne - zaznacza Niesiołowski.

Kaczyński: Jako premier nic nie wiedziałem

Prawo i Sprawiedliwość uważa, że informacja o zarzutach dla Siemiątkowskiego wypuszczona w tym czasie jest nieprzypadkowa.

- Jest to związane z próbą przesłonięcia kompromitacji, które odnoszą się do rządu, między innymi kompromitacji smoleńskich. Co do meritum się nie wypowiadam, nie znam szczegółów tego śledztwa - mówi Jarosław Kaczyński. - Nie otrzymałem nigdy żadnej poważnej informacji, która by potwierdzała takie plotki, bo tak to określę, że takie więzienia w Polsce istniały. Mówię tutaj o sytuacji, w której byłem premierem - dodaje szef PiS.

"Gazeta Wyborcza" napisała, że prokuratorzy oprócz postawienia zarzutów Zbigniewowi Siemiątkowskiemu zebrali również dowody pozwalające na rozpoczęcie w Sejmie procedury postawienia przed Trybunałem Stanu premiera rządu SLD Leszka Millera. Nie przesłali ich jednak do marszałka Sejmu.

- Jeśli prokuratura twierdzi, że śledztwo jest ściśle tajne, a o jego szczegółach, prawdziwych bądź nieprawdziwych, można przeczytać w gazecie kupionej w kiosku za dwa złote, to jest to dowód na degrengoladę instytucji państwa polskiego - mówi były premier. Jednocześnie powtarza: - Według mojej wiedzy, którą posiadam, i wielokrotnie o tym mówiłem, w Polsce nie było tajnych więzień CIA - podkreśla.

SLD chce wyjaśnień od prokuratora generalnego, czy ws. śledztwa dot. domniemanych więzień CIA w Polsce nie doszło do ujawnienia tajemnicy państwowej. Leszek Miller uważa, że to nie jest dziwny zbieg okoliczności, że publikacja jest dzisiaj, gdy pod oknami kancelarii premiera jest "Solidarność", a w sondażach PO jest tendencja spadkowa.

Pinior: Rząd ma na to taki wpływ jak na zeszłoroczny śnieg

Miller dodaje, że artykuły oparte na plotkach i spekulacjach stanowią zagrożenie dla naszych żołnierzy w Afganistanie oraz dla bezpieczeństwa Euro 2012.

- To wypowiedź niegodna. Rząd ma taki wpływ na prokuraturę jak na zeszłoroczny śnieg. Prokurator generalny Andrzej Seremet robi to wszystko na własną rękę, jest niezależny od jakichkolwiek ośrodków politycznych - uważa senator Józef Pinior. Złoży wniosek o to, by prokurator Andrzej Seremet złożył senatorom dokładną relację, jaki jest stan tego śledztwa.

- A zarzuty dla Siemiątkowskiego to ostateczne potwierdzenie, że w Polsce były więzienia CIA - dodaje. Pinior jako pierwszy powiedział, że "istnieje dokument z podpisem premiera Millera, który reguluje funkcjonowanie w Polsce ośrodka będącego więzieniem śledczym CIA".

- Jest jasne, że minister Siemiątkowski nie mógł tego robić na własną rękę. To zbyt profesjonalny urzędnik, żeby robić takie rzeczy na telefon. Wszystkie informacje dotyczące instrukcji podpisanej przez Leszka Millera uzyskały w tej chwili potwierdzenie - uważa Pinior.

Szczuka atakuje Rutkowskiego: Jest pan reżyserem teatru z trupem dziecka >>

DOSTĘP PREMIUM