Brudziński: Dwa wybuchy w Tu-154? Tak, wierzę w to. A Tusk stanie przed sądem

- Wierzę w dwa wybuchy na pokładzie Tu-154, ta teza jest wielce prawdopodobna - oświadczył w ?Kontrwywiadzie? RMF FM Joachim Brudziński. Poseł PiS jest też przekonany, że za katastrofę, a może nawet zamach, odpowiadają przedstawiciele rządu: - Państwo polskie zostało upokorzone - zarówno przez Rosjan, jak i przez indolencję i takie kabotyństwo tych polityków.
Zobacz wideo

Brudziński komentował dziś wczorajsze i wcześniejsze sugestie swojego szefa Jarosława Kaczyńskiego i innych przedstawicieli prawicy nt. tego, że w Smoleńsku doszło do zamachu, a nie - jak twierdzą śledczy - do wypadku. Brudziński wierzy w tę tezę: - Wierzę, dopóki ona nie zostanie podważona. Będę mógł to ze stuprocentową pewnością stwierdzić, kiedy polscy eksperci, niezależna polska prokuratura przeprowadzą wszelkie badania, wykluczające wszelkie, nawet - wydawałoby się - najbardziej absurdalne tezy wokół tej katastrofy.

O czym w Moskwie mógł rozmawiać Arabski?

Kto mógł stać za zamachem? Brudziński sugeruje, że nie tylko Rosjanie. - Dzisiaj nie wiem, o czym ani z kim rozmawiał Arabski w jakiejś moskiewskiej restauracji. Wiem jedno: że osoba odpowiedzialna bezpośrednio za to, jak była traktowana osoba prezydenta przez Donalda Tuska, zostaje awansowana i dlatego, odpowiadając wprost na pana pytanie, ja będę wiedział, czy to był zamach i opinia publiczna będzie wiedziała. Prędzej czy później my sobie z tą prawdą poradzimy - zapowiada poseł PiS.

Brudziński ma wiele do zarzucenia przede wszystkim szefowi MSZ. Według posła PiS tuż po otrzymaniu wiadomości o tragedii Sikorski zachował się "kabotyńsko". - A po drugie, gdyby nie minister Sikorski, gdyby nie ta gra, którą rozpoczął wspólnie z Tuskiem na dezawuowanie roli pana Prezydenta i to, jak potraktowano tę wizytę i rozdzielono tę wizytę i to, że ja do dzisiaj nie wiem, o czym ani z kim rozmawiał Arabski w jakiejś moskiewskiej restauracji - ocenił Brudziński.

"Tomasz Arabski, Radosław Sikorski, Bogdan Klich, Donald Tusk, i tak dalej" ponoszą - według posła PiS "przede wszystkim polityczną i moralną odpowiedzialność za tę katastrofę". - A wierzę w to głęboko, że wskutek badań niezależnej prokuratury, niezależnych ekspertów będziemy mogli powiedzieć, która z tych osób również powinna ponieść odpowiedzialność karną - dodał Brudziński.

"Tusk i jego ludzie muszą być rozliczeni przed sądem"

- Osoby, które wymieniłem, ponoszą chociażby odpowiedzialność za tzw. zaniechania urzędnicze i to, jak minister Sikorski, minister Arabski, minister Miller potraktowali, za zgodą Donalda Tuska, osobę Prezydenta Rzeczpospolitej i co za tym idzie, również tych wszystkich, którzy mu towarzyszyli w tej wizycie w Smoleńsku. To, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (urzędnicy, politycy stojący na czele tych ministerstw) nie wypełniło swoich podstawowych obowiązków, prędzej czy później będzie musiało być również rozliczone poprzez działania niezależnego sądu, niezależnej prokuratury - dodał.

Prawicowi politycy coraz częściej bez zahamowań mówią o zamachu. Brudzińskiemu wtórował dziś w Radiu Zet Jacek Kurski. Od pierwszego dnia wierzę w to, że Rosjanie z premedytacją dążyli do bardzo wysokiego uprawdopodobnienia, że do takiej katastrofy może dojść. Bezpośrednich dowodów na zamach nie ma, ale Rosjanie mieli oczywisty interes w tym, żeby zemścić się za wyswobodzenie Gruzji i zatrzymanie rosyjskich czołgów i wysłanie sygnału, że doktryna Breżniewa cały czas obowiązuje i kto podniesie rękę na interesy Rosji w dawnej sowieckiej strefie wpływów, zostanie ukarany. Ten interes został zrealizowany - mówił.

Dodał też, odnosząc się do słów Herberta wykorzystywanych przez Jarosława Kaczyńskiego: - Ja widzę zdradę po świcie, a nie o świcie. Państwo zdradziło swoją elitę, uchylając się od wzięcia odpowiedzialności za to śledztwo.

"Jesteśmy tu już 2 lata, ponieważ..." - "obrońcy krzyża" dla Gazeta.pl [WIDEO]

DOSTĘP PREMIUM