Biernacki: Wierzę w przypadkowe zabójstwo Papały. Bandziorstwo czuło się wtedy pewnie

- W sprawie zabójstwa generała Papały przez lata odrzucano ten wątek bardzo trywialny, prosty, smutny... Zamiast tego poszukiwano tego wątku quasi-politycznego, quasi-sensacyjnego - mówił dziś w ?Kontrwywiadzie? RMF FM Marek Biernacki. Były szef MSWiA przyznał, że dziś wierzy, iż generał Marek Papała został przypadkowo zastrzelony podczas kradzieży samochodu.

Marek Biernacki przyznał dziś na antenie RMF FM , że wersja przypadkowego zabójstwa w sprawie generała Papały pojawiała się w śledztwie już od kilku lat, tylko do tej pory nie była "potraktowana poważnie".

"Śledztwo na początku było stymulowane"

- Nie pasowała do tej układanki, która była systematycznie budowana, w którą, podejrzewam, prokuratorzy i policjanci wierzyli albo chcieli wierzyć - tłumaczył były minister spraw wewnętrznych. - W pewnym momencie to śledztwo przypominało takie gonienie królika, którego trudno dogonić. Poszukiwano tego wątku bardzo silnego quasi-politycznego, quasi-sensacyjnego. Odrzucano ten wątek, który jest takim wątkiem bardzo trywialnym, prostym, smutnym - dodał.

Były szef MSWiA wyjaśnił, że na początku śledztwa przyjęto jedną hipotezę i nie chciano weryfikować innych. - Dobra robota kryminalistyczna powinna na tym polegać, że wszystkie wersje powinny być zweryfikowane - wskazywał.

"Prokuratura działa, jak chcą jej decydenci"

Biernacki przyznał, że śledztwo na początku było "stymulowane", bo przypadkowe zabójstwo szefa policji w tamtych czasach "nie pasowało". - Nieraz jest tak, że prokuratura, policja słucha, reaguje i działa, i mówi to, co chcą usłyszeć ich decydenci, czy to zwierzchnicy, czy politycy. Tak się działo - mówił.

Polityk przypomniał też, że Polska końca lat 90. była innym krajem. - Ja chcę przypomnieć, że to były inne czasy. (...) To było zatrzymywanie samochodów i wyrzucanie kierowców na skrzyżowaniu, w Warszawie to były częste wybuchy, bardzo dużo zabójstw. To była inna Polska, gdzie bandziorstwo się czuło bardzo pewnie, działało w sposób bardzo brutalny i zdecydowany - mówił.

"Zeznania świadka koronnego to nie prawda objawiona"

Marek Biernacki odniósł się też do sprzecznych zeznań świadków koronnych, którzy obciążali m.in. nie tylko morderców generała Papały, ale i wielu policjantów, którzy stracili w związku ze sprawą pracę. - Warto zwrócić uwagę, że w tej sprawie mamy jeszcze kolejnego świadka koronnego, który też zeznawał i te jego zeznania zostały obalone też dopiero przez sędziego w Stanach Zjednoczonych - przypomniał.

I dodał, że ze świadkami koronnymi jest problem, bo ich zeznań nie można nigdy traktować jako "prawdy objawionej". - Ponieważ jest to były przestępca, przestępca, który zawsze będzie grał - skwitował.

Zobacz wideo

Przełom w śledztwie ws. zabójstwa gen. Marka Papały. Zatrzymano 5 osób >>

DOSTĘP PREMIUM