Niesiołowski: Pani Stankiewicz mało mi zębów kamerą nie wybiła. Zrzekam się immunitetu

- Pani Ewy Stankiewicz nie dotknąłem. Natarczywie chodziła z kamerą koło mnie. Mało mi zębów nie wybiła. Twierdzenie, że ją napadłem i pobiłem, jest podłym kłamstwem - powiedział w Polsat News Stefan Niesiołowski. A szum wokół rzekomej napaści na prawicową reżyserkę i scenarzystkę trwa.

Do incydentu doszło w piątek w czasie "oblężenia" gmachu Sejmu przez związkowców "Solidarności". Posłowie nie mogli wyjść z budynku. Stankiewicz filmowała Niesiołowskiego wbrew jego woli. W końcu polityk PO nie wytrzymał.

 

Po tym wydarzeniu Adam Hofman z PiS ogłosił, że złoży zawiadomienie do prokuratury ws. napaści. Co na to Niesiołowski? - Twierdzenie, że ją napadłem i pobiłem, jest podłym kłamstwem. Jeśli pani Staniewicz twierdzi, że ją pobiłem, niech pokaże siniaki i ślady pobicia. Jedyne słowo, za które mogę przeprosić i za które z obrzydzeniem przepraszam, to słowo "won" - mówił polityk PO w Polsat News.

Niesiołowski dodał, że natychmiast zrezygnuje z immunitetu. - Mam tylko nadzieję, że PiS się tchórzliwie nie wycofa z zapowiedzi wniosku do prokuratury. Bardzo czekam na ten wniosek - podkreślał.

Zobacz wideo

Praca do 67. roku życia? Sprawdź, kiedy przejdziesz na emeryturę [TABELA]>>

DOSTĘP PREMIUM