Nie będzie odszkodowań za blokadę Sejmu. "Nastąpiło nieporozumienie"

"Posłowie chcą odszkodowań, bo dłużej zostali w Sejmie" - informuje dzisiejszy "Fakt". - Tam nastąpiło nieporozumienie. Ja, udzielając odpowiedzi, nie mówiłem o odszkodowaniach - wyjaśnia cytowany w tabloidzie poseł PO Paweł Olszewski. Dodaje, że nie słyszał o takich pomysłach.

"Fakt" podał informacje, że posłowie będą chcieli uzyskać odszkodowanie za to, że zostali w piątek przetrzymani w Sejmie przez związkowców. Członkowie "Solidarności" na znak protestu przeciwko uchwaleniu reformy emerytalnej zablokowali Sejm i przez kilka godzin nie chcieli wypuścić posłów. Doszło wtedy do kilku incydentów.

Jako pierwszy w tabloidzie cytowany jest poseł Paweł Olszewski z PO. "Fakt" sugeruje, że mówi on o tym, że niektórzy parlamentarzyści będą żądać odszkodowań. - Tam nastąpiło nieporozumienie. Ja, udzielając odpowiedzi, nie mówiłem o odszkodowaniach, tylko o mojej wiedzy, czy posłowie będą wstępowali na drogę prawną w związku z naruszeniem ich nietykalności. W żaden sposób do odszkodowań się nie odnosiłem - wyjaśnił portalowi Gazeta.pl.

Olszewski dodał, że nie zna żadnego posła, który chciałby występować o odszkodowanie. Następnie wyjawił swoje stanowisko w tej kwestii. - Uważam, że to bzdura. Nie ma najmniejszego powodu, by posłowie mogli ubiegać się o odszkodowania. Oczywiście w innej sytuacji są osoby trzecie znajdujące się wtedy w Sejmie - powiedział.

O odszkodowaniach nie słyszała również Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceprzewodnicząca klubu PO. - Wydaje mi się, że to, co się zdarzyło, to jest wpisane w nasz zawód - powiedziała portalowi Gazeta.pl.

Kto ma rację Stankiewicz czy Niesiołowski? Głosuj w naszej sondzie >>

DOSTĘP PREMIUM